O'Sullivan mógł przegrać na własne życzenie. Powrócił w swoim stylu

Szczęśliwe zagranie Ronnie'ego O'Sullivana
Video: Eurosport Szczęśliwe zagranie Ronnie'ego O'SullivanaZagranie z meczu 1/8 finału UK Championship przeciwko Dingowi Junhuiowi.zobacz więcej wideo »Ronnie O’Sullivan i jego szczęśliwa żółta bila
Video: Eurosport Ronnie O’Sullivan i jego szczęśliwa żółta bilaNawet tak znakomity snookerzysta jak Ronnie O’Sullivan potrzebuje czasem szczęścia. Los uśmiechnął się do Anglika w półfinałowym spotkaniu Shanghai Masters z Neilem Robertsonem.zobacz więcej wideo »Ronnie O'Sullivan pokazał Tajowi, jak robić wózek w UK...
Video: Eurosport Ronnie O'Sullivan pokazał Tajowi, jak robić wózek w UK...Ronnie O'Sullivan dał przykład młodszemu tajskiemu snookerzyście, jak powinno się zagrywać wózek. Wcześniej Noppon Saengkham spudłował w podobnej sytuacji. Tranmisje z UK Championship w Eurosporcie i Eurosport Playerze.zobacz więcej wideo »Rozmowa z Ronnie'em O'Sullivanem po 1/8 finału UK Championship
Video: Eurosport Rozmowa z Ronnie'em O'Sullivanem po 1/8 finału UK ChampionshipOto co do powiedzenia miał "Rakieta" po przegranym spotkaniu z Dingiem Junhuiem akurat w jego... 44. urodziny.zobacz więcej wideo »
Ronnie O'Sullivan we wtorek rozpoczął rywalizację w turnieju Scottish Open i niewiele brakowało, by na własne życzenie już pierwszego dnia zmagań zakończył udział w zawodach. Anglik, goniąc wynik w meczu z Dominikiem Dale'em, podjął kilka błędnych decyzji. Ostatecznie w swoim stylu zakwalifikował się jednak do kolejnej rundy.
W spotkaniu toczonym do czterech zwycięstw O'Sullivan przegrywał już 1:3, ale w trzech ostatnich partiach nie pozostawił rywalowi złudzeń na odniesienie zwycięstwa.
Nie czekał na sędziego
W takim stylu mecze w turniejach rankingowych może rozgrywać tylko niesamowity "The Rocket". 44-latek powoli rozkręcał się we wtorkowej konfrontacji z Dale'emm w pierwszej rundzie Scottish Open. Po dwóch partiach przegrywał 0:2. W kolejnej złapał wreszcie właściwy rytm i mógł z łatwością zakończyć frejma ponad 100-punktowym podejściem. Zaprzepaścił jednak dalsze budowanie brejka, ponieważ nie chciało mu się czekać, aż sędzia przywróci niebieską bilę na stół i kontynuował wbijanie.
O ile we wspomnianej partii niecierpliwość O'Sullivana nie miała jeszcze większych konsekwencji dla wyniku meczu, o tyle w kolejnej odsłonie doświadczony Anglik na własne życzenie postawił się pod ścianą.
Nawet komentatorom zabrakło słów
"The Rocket" był na najlepszej drodze, by na finiszu czwartego frejma odrobić straty do Walijczyka i wyrównać stan rywalizacji. Sprzątnął ze stołu większość kolorowych bil i w znakomity sposób wyciągnął czarną spod bandy, podprowadzając ją pod środkową kieszeń. Nawet rywal z uśmiechem podziwiał zagranie pięciokrotnego mistrza świata.
Kolejnym uderzeniem Anglik zniweczył jednak cały swój trud, choć zwykle w podobnych sytuacjach trafia z zamkniętymi oczami. Tym razem zagrał na wiwat, wyrzucając białą za stół, a Dale po dopisaniu punktów za faul O'Sullivana, mógł się cieszyć z trzeciej wygranej partii.
Kibice kochają jego niepowtarzalny styl
"The Rocket" nie byłby jednak sobą, gdyby pożegnał się z turniejem po takich błędach. W trzech kolejnych frejmach niepodzielnie panował już na stole, pozwalając przeciwnikowi na wbicie zaledwie jednej bili.
- Jest wielu kibiców, którym od lat podoba się mój styl gry. Oni mnie wspierają i kochają sposób, w jaki gram w snookera - stwierdził po zakończeniu meczu O'Sullivan. - Przychodzą na moje występy i oklaskują mnie na stojąco. To stąpanie po cienkiej linie, ale są ludzie, którzy doceniają różnorodność w snookerze i to jest świetne - dodał 44-latek w rozmowie z Eurosportem, dając do zrozumienia, że nie zamierza zmieniać swojego podejścia do gry.
W środowy wieczór Ronnie O'Sullivan zmierzy się w drugiej rundzie Scottish Open z Jamesem Cahillem.
Turniej Scottish Open można śledzić w Eurosporcie i za pośrednictwem usługi Eurosport Player.