Hat trick Ronaldo

Prowadzeni przez zdobywcę trzech bramek Cristiano Ronaldo piłkarze Realu Madryt pokonali w wyjazdowym meczu Mallorcę 4:1. Dzięki tej wygranej po raz kolejny podopieczni Manuella Pellegriniego zmniejszyli stratę do Barcelony w tabeli Primera Division do jednego punktu.

Eurosport

Foto: Eurosport

To miał być najtrudniejszy mecz Realu Madryt do końca sezonu i w oczach kibiców Barcelony, spotkanie, w którym "Królewscy" mieli stracić punkty. Nie pozwolił jednak na to Cristiano Ronaldo - środowy wieczór na Balearach należał właśnie do Portugalczyka, który swoją świetną grę ukoronował aż trzema bramkami.
Podobnie jak kilka dni temu, podopieczni Manuela Pellegriniego, jako pierwsi stracili bramkę. Już w 16. minucie Ikera Casillasa pokonał Aritz Aduriz, a tylko geniuszowi swojego golkipera goście zawdzięczają, że w pierwszych minutach nie stracili kolejnych bramek. Od 26. minuty spotkanie należało już jednak do Realu i jej największej gwiazdy - Cristiano Ronaldo.
Wtedy to Portugalczyk wykorzystał prostopadłe zagranie Sergio Ramosa i mimo, że niemalże staranował go bramkarz Majorki Dudu Aquate, był w stanie przelobować go i posłać piłkę do opuszczonej przez golkipera gospodarzy bramki.
Wynik remisowy utrzymał się do przerwy. Po zmianie stron goście z Madrytu z każdą minutą dominowali coraz wyraźniej na Ono Estadi i już w 56. minucie wyszli na prowadzenie. Kolejny raz asystentem był Ramos, który ponownie wypatrzył Ronaldo i obsłużył go dokładną wrzutką. Portugalczyk nie przyjął najlepiej piłki, ale jego szybkość pozwoliła mu naprawić te niedociągnięcie i posłać piłkę pod brzuchem Aquate.
Prawdziwy popis umiejętności indywidualnych dał gwiazdor Realu w 72. minucie. Na lewym skrzydle na małej przestrzeni ograł trzech obrońców Majorki, po czym niepilnowany wbiegł w pole karne i mocnym strzałem nie dał szans bramkarzowi gospodarzy.
Wynik meczu ustalił Argentyńczyk Gonzalo Higuain. Bardzo nieskuteczny tego dnia Argentyńczyk wykorzystał znakomitą prostopadłą piłkę od Gutiego i sprytnym lobem pokonał Aquate.
Środowa wygrana pozwoliła Realowi po raz kolejny zmniejszyć stratę w tabeli Primera Division do Barcelony do jednego punktu. "Królewscy" muszą jednak wciąż liczyć na stratę punktów przez podopiecznych Josepa Guardioli, najbliższa okazja na to będzie w najbliższą sobotę. Wtedy Katalończycy zmierzą się na Ramon Sanchez Pizjuan z Sevillą, która równocześnie z trwającym meczem "Los Blancos", zwyciężyła na wyjeździe Racing Santander aż 5:1.
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama