Eurosport
Real wygrywa z Osasuną
📝
02/05/2010, 18:48 GMT+2
Bramka w 89. minucie autorstwa Cristiano Ronaldo zapewniła Realowi Madryt wygraną 3:2 w meczu z Osasuną Pampeluna. Goście z Navarry mogli nawet w Madrycie zwyciężyć, ostatecznie jednak pogrążył ich niesamowity tego dnia Portugalczyk. Real wciąż nie stracił szans na mistrzostwo Hiszpanii.
Eurosport
Foto: Eurosport
Parafrazując popularną przed kilkoma laty reklamę, kibice madryckiego Realu muszą mieć serce jak dzwon, by wytrzymać emocje związane z meczami ich ukochanego zespołu. Nie inaczej było i w niedzielny wieczór, gdy dopiero gol Cristiano Ronaldo tuż przed końcem spotkania zapewnił "Królewskim" wygraną 3:2.
Goście z Pampeluny mają czego żałować. Nie dość, że dwa razy obejmowali na Santiago Bernabeu prowadzenie, to jeszcze w 66. minucie nie wykorzystali szansy, jakiej teoretycznie nie mieli prawa nie wykorzystać. A jednak - dwóch piłkarzy Osasuny znalazło się w sytuacji sam na sam z Ikerem Casillasem, którą ku ogromnej radości fanów Realu "udało" im się zmarnować. Podawał Węgier Krisztian Vadocz, a nieszczęśliwym strzelcem był Irańczyk Masoud.
Wynik meczu otworzył już w 7. minucie Carlos Aranda. Piłkarz gości wykorzystał błąd Raula Albiola, ograł wychodzącego z bramki Casillasa i nie miał problemów z wykończeniem akcji. Taki początek podziałał na "Los Blancos" niczym zimny prysznic i już kwadrans później wyrównał bardzo aktywny od początku spotkania Ronaldo. Portugalczyk przeprowadził typową dla siebie indywidualną akcję, po czym precyzyjnym strzałem pokonał bezradnego bramkarza gości Ricardo.
Gdy kibice myślami byli już raczej w przerwie meczu, niespodziewanie raz jeszcze goście celnie ukąsili faworyzowanego przeciwnika. Linia obronna Realu po raz kolejny tego wieczora zgubiła krycie i niepilnowany Vadocz zachowal się znakomicie w polu karnym, potężnym strzałem nie dając szans Casillasowi. Jednak już po kilkudziesięciu sekundach "Królewscy" ponownie doprowadzili do remisu. Strzelcem bramki był Marcelo, a strzał głową brazylijskiego defensora z Madrytu poprzedzony był precyzyjnym dośrodkowaniem Estebana Granero.
Mimo szans z obu stron remisowy wynik nie uległ zmianie aż do 89 minuty. Wtedy znakomitą wrzutką z lewej strony pola karnego popisał się najskuteczniejszy gracz Realu Gonzalo Higuain, a piłkę głową z najbliższej odległości skierował do bramki niezawodny w niedzielę Ronaldo. Santiago Bernabeu oszalało ze szczęścia, a gracze z Madrytu po raz kolejny w tym sezonie i już drugi raz w ostatnich dniach, wyrwali przeciwnikowi zwycięstwo w ostatnich minutach meczu.
Niedzielna wygrana przedłuża szanse zespołu Manuela Pellegriniego na zdetronizowanie Barcelony. Piłkarze Realu wciąż tracą jeden punkt do "Blaugrany", która jednak chcąc utrzymać do końca prowadzenie w tabeli Primera Division, nie może pozwolić sobie na stratę żadnych punktów w trzech ostatnich ligowych spotkaniach.
Powiązane tematy
Reklama
Reklama