Eurosport
Barca ogrywa Xerez
📝
24/04/2010, 19:51 GMT+2
Piłkarze FC Barcelony odrobili obowiązkowe zadanie domowe i pokonali czerwonąl latarnię Primera Division Xerez 3:1. Teraz gracze Pepa Guardioli mogą skoncentrować się na przygotowywaniach do środowego rewanżowego meczu Ligi Mistrzów z Interem Mediolan.
Eurosport
Foto: Eurosport
Niespodziewanie wiele kłopotów sprawili piłkarze Xerez podejmującej ich na Camp Nou Barcelonie. Goście, przegrali co prawda 1:3, ale szczególnie na początku drugiej połowy bardzo często zagrażali bramce Victora Valdesa.
Mając na horyzoncie środowy mecz z Interem Mediolan Pep Guardiola posłał do boju w sobotnie popołudnie dość eksperymentalną jedenastkę. Na ławce mecz zaczęli m.in.: Messi, Pedro, Pique, a szansę gry dostali Czigrinski, Marquez i Jeffren.
Strzelanie na Camp Nou rozpoczął w 14. minucie Jeffren. Młody skrzydłowy Barcelony wykorzystał prostopadłe podania Xaviego i bardzo ładnym strzałem pokonał bramkarza gości Renana. W trakcie tej akcji Wenezuelczyk wykazał się tez wielkim sprytem, gdy uchronił się przed stratą piłki, mimo, że pod presją obrońcy poślizgnął się w okolicach pola karnego.
W 24.minucie wynik na 2:0 podwyższył Thierry Henry. Francuz nie miał prawa nie trafić do pustej bramki, po dograniu Zlatana Ibrahimowicia. Wcześniej świetnym podaniem popisał się Seydou Keita, który wypuścił na wolne pole "Ibrakadabrę".
Zapewne w tym momencie osobom związanym z Barceloną przeszło przez myśl, że ten mecz jest już wygrany. Inaczej uważali jednak gracze Xerez i już 60 sekund później goście zdobyli kontaktową bramkę. Piłkę w środku pola stracił Czigrinski, trafiła ona do Mario Bermejo i najskuteczniejszy gracz beniaminka uprzedził próbującego interweniować Marqueza, potężnym strzałem pokonując Valdesa. Na przerwę piłkarze Barcelony schodzili nie mogąc być jeszcze pewnym wygranej w tym meczu.
Początek drugiej części gry to totalny brak koncentracji wśród gospodarzy i nieskuteczność graczy gości. Dwa razy przed szansą pokonania bramkarza Barcy stanął Bermejo i dwa razy to golkiper "Blaugrany" okazał się lepszy. Widząc nieporadność i niedokładność swoich graczy trener Guardiola zdecydował się zareagować natychmiast, wprowadzając na boisko Messiego i Pique.
Przyniosło to natychmiastowy efekt. W 56. minucie z piłka rozpędził się Yaya Toure, który po ograniu obrońców Xerez wyłożył piłkę Zlatanowi, ten dopełnił formalności, podwyższając prowadzenie na 3:1 i rozstrzygając o wyniku meczu.
Od tego momentu Barcelona w pełni kontrolowała sytuację na boisku, goście natomiast nie mogąc pogonić się z przegraną z każdą minutą grali coraz brutalniej i coraz częściej kłócili się z sędzią Fernandezem. Ten w końcówce usunął dwóch z nich z boiska, za faule na Messim i Bojanie czerwone kartki otrzymali Astuliz i Orellana.
Dzięki sobotniej wygranej Barcelona powiększyła przewagę w tabeli do czterech punktów nad Realem Madryt, gracze Manuela Pellegriniego będą jednak mogli zmniejszyć stratę do Katalończyków, w przypadku wygranej w Saragossie z tamtejszym Realem. A Pep Guardiola i jego gracze mogą rozpocząć operację zrewanżowania się Interowi za wtorkową bolesną porażkę na San Siro w pierwszym meczu półfinałowym piłkarskiej Ligi Mistrzów. Rewanż z zespołem Jose Mourinho już w najbliższą środę.
Powiązane tematy
Reklama
Reklama