City bliżej Ligi Mistrzów

Wygrywając 3-1 z Aston Villą milionerzy z City of Manchester Stadium uczynili znaczący krok ku grze w piłkarskiej Lidze Mistrzów! Bohaterem meczu był młody Anglik Adam Johnson, który wypracował gole Teveza i Adebayora. W grze o czwarte miejsce w Premier League pozostał jednak również Tottenham.

Eurosport

Foto: Eurosport

85 milionów funtów - tyle w przybliżeniu kosztowali razem Carlos Tevez, Emanuel Adebayor i Craig Bellamy. W sobotnie popołudnie każdy z nich strzelił po golu, przybliżającym Manchester City do zajęcia czwartego miejsca w Premiership, uprawniającego do gry w eliminacjach Ligi Mistrzów. Wygrywając 3-1 z Aston Villą podopieczni Roberto Manciniego nie tylko zachowali dystans do Tottenhamu, ale także wyeliminowali z rywalizacji swojego dzisiejszego przeciwnika.
Bohaterem spotkania nie był jednak żaden z wymienionych gwiazdorów gospodarzy. Przyćmił ich Adam Johnson - 23-letni Anglik kosztował zimą "tylko" 6 milionów, ale od początku swojej gry jest ważnym ogniwem w zespole Roberto Manciniego. Nie inaczej było i dzisiaj, a ofiarą szybkiego i błyskotliwego wychowanka Middlesbrough padł Stephen Warnock. Ocierający się o angielską kadrę Warnock w ciągu 120 sekund dwukrotnie został wkręcony w murawę - najpierw ratował się faulem, który Tevez zamienił z karnego na bramkę, by chwilę później dopuścić do dośrodkowania, które z najbliższej odległości wykończył Emanuel Adebayor. Warto wspomnieć, że pomiędzy tymi akcjami w poprzeczkę bramki gospodarzy uderzył najgroźniejszy dzisiaj wśród gości John Carew
Wszystko to działo się w końcówce 1. połowy, gdy Aston Villa prowadziła 1-0, po bramce z 16. minuty, zdobytej przez wspomnianego Carew. Norweski wieżowiec wykorzystał podanie Stewarta Downinga i posłał piłkę między nogami Martona Fulopa. Węgierski bramkarz dołączył do Manchesteru City w trybie nagłym w ostatnią środę, jako zastępstwo kontuzjowanego w poprzednim meczu Shaya Givena. Fulop, ostatnio siedzący na ławce rezerwowych w Sunderlandzie, zarówno przy tej, jak i przy kilku innych sytuacjach nie zachował się najlepiej, ale pokonać dał się tylko raz.
Druga połowa to raczej nieudolne próby gości na doprowadzenie do remisu. Podopieczni Martina O'Neilla już 9. mecz z rzędu w Premier League rozgrywali w tym samym składzie i było widać, że z każdą minutą brakuje coraz bardziej sił. Świeże siły miał za to rezerwowy "The Citizens" Shawn Wright-Phillips, który w 90. minucie przeprowadził indywidualną akcję i wyłożył piłkę Bellamy'emu. Walijczyk nie dał szans Bradowi Friedelowi posyłając piłkę w samo okienko, czym ustalił wynik spotkania na 3-1.
Wygrało City, wygrał jednak również Tottenham. "Koguty" pokonały w tym samym czasie Bolton, po bramce zdobytej przez Toma Huddlestone'a. Już w najbliższą środę oba te zespoły zmierzą się w Manchesterze rewelacyjnie zapowiadającym się meczu, który najprawdopodobniej zadecyduje, która z drużyn zakończy sezon 2009-2010 na czwartym miejscu w tabeli Premier League. Póki co, w minimalnie lepszej sytuacji są londyńczycy, mając o jeden punkt więcej od graczy Manchesteru.
Manchester City - Aston Villa 3-1 (2-1)Gospodarze: Tevez 42 min (karny), Adebayor 43 min, Bellamy 90 min.Goście: Carew 15 min
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama