Eurosport
📝
01/03/2009, 22:10 GMT+1
W 25. kolejce Madryt rywalizował z Barceloną w dwóch pojedynkach - w obu górą byli piłkarze ze stolicy Hiszpanii. Jeszcze w sobotę Real pokonał na wyjeździe Espanyol 2:0. Pełnię szczęścia "Królewskim" dało jednak dopiero zwycięstwo Athletico z FC Barceloną 4:3 po dramatycznym meczu.
Eurosport
Foto: Eurosport
Zaledwie dwa tygodnie temu, Barcelona miała 12 punktów przewagi nad drugim w tabeli Realem. W tym krótkim czasie Katalończycy najpierw zremisowali wyjazdowy mecz z Betisem - fataliści zaczęli przebąkiwać o początkach kryzysu Barcy. Nikt tego nie brał jednak na poważnie. Potem kibice "Dumy Katalonii" doświadczyli prawdziwego wstrząsu po porażce ich ulubieńców w derbach miasta rozegranych na Camp Nou z ostatnią drużyną tabeli, Espanyolem. Teraz dotknął ich kolejny szok - wyjazdowa przegrana z Athletico Madryt 3:4 po meczu, w którym Barcelona prowadziła już 2:0!
Katalończycy wciąż są na prowadzeniu w Primera Division. Ich przewaga nad Realem na 13 kolejek przed końcem sezonu stopniała jednak do zaledwie czterech oczek, a w perspektywie między innymi wyjazdowy mecz właśnie z Królewskimi.
Diametralnie różne nastroje - co oczywiste - zapanowały wśród piłkarzy Realu. W wyjazdowym meczu z Espanyolem odnieśli już 10 z rzędu zwycięstwo w lidze. Wygrana może nie została odniesiona po efektownej grze, ale pozwoliła na dobre powrócić do gry o mistrzostwo kraju.
Bramki dla stołecznych zdobyli Guti i Raul w ostatnich 25 minutach meczu. Zanim do tego doszło, mistrzowie Hiszpanii przez ponad godzinę nie mieli pomysłu na pokonanie przedostatniej drużyny Primera Division. Dopiero wprowadzony na boisko za Wesleya Sneijdera Guti pięknym strzałem z rzutu wolnego dał prowadzenie Realowi w 67. minucie. Bramkarz gospodarzy, Carlos Kameni, wprawdzie miał już piłkę na ręce, ale mocno podkręcone uderzenie wpadło w lewe okienko bramki. Zaledwie kilka minut później swojego 14. gola w sezonie strzelił przeżywający kolejną młodość Raul i było praktycznie po meczu.
Gospodarze największą swoją szansę zaprzepaścili na samym początku spotkania. Strzał głową Romana Martineza z trudem obronił w 6. minucie Iker Casillas.
- Każdy mecz traktujemy, jako oddzielną historię i spokojnie zbieramy punkty - powiedział zaraz po meczu, zdobywca drugiej bramki Realu Madryt. - Myślę, że Barcelona wciąż jest w dobrej formie. Mają tam kilku świetnych piłkarzy i wspaniałego trenera. Na pewno jednak zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby utrudnić im wywalczenie mistrzostwa - zakończył Raul jeszcze nie wiedząc, że dobę później Barca straci komplet punktów w meczu z Athletico.
Komplet wyników 25. kolejki Primera Division:
4 Atletico Madryt (Diego Forlan 32,80-karny, Sergio Aguero 56,89) 3 Barcelona (Thierry Henry 19,73, Lionel Messi 30)
1 Valencia (Carlos Marchena 74)2 Real Valladolid (Jonathan Sesma 6, Raul Albiol 31-sam.; czerwona kartka: Pedro Lopez 83)
0 Malaga (czerwona kartka: Lolo 34)2 Recreativo Huelva (Javier Camunas 54, Adrian Colunga 64)
0 Numancia1 Deportivo Coruna (Juan Rodriguez 75)
1 Racing Santander (Oscar Serrano 13)1 Osasuna (Walter Pandiani 45+1)
0 Sporting Gijon1 Real Mallorca (Juan Arango 49)
2 Almeria (Alvaro Negredo 16,64)1 Getafe (Joffre Guerron 7)
1 Athletic Bilbao (Igor Gabilondo 26)2 Sevilla (Frederic Kanoute 39, 58)
0 Espanyol2 Real Madryt (Gut 67, Raul 72)
Powiązane tematy
Reklama
Reklama