Dodaj Eurosport do zaufanych źródeł w Google

W ostatnich tygodniach nieustannie porównuje się dwóch skrzydłowych Primera Division: Leo Messegoi i Arjen Robbena, którzy swoją grą, przyczyniają się do wysokiej formy swoich zespołów. Obaj zawodnicy, wzajemnie doceniają swoją klasę. – Messi to piłkarz z innej planety – ocenia rywala Robben.

Eurosport

Foto: Eurosport

Holender debiut w koszulce Galaktycznych zaliczył 23 września 2007 roku. Pierwszy sezon był dla skrzydłowego adaptacją w nowym otoczeniu. W drużynie prowadzonej przez Bernda Schustera Robben wystąpił w 28 meczach i strzelił 5 goli. Na pewno miał swój udział w zajęciu przez Real pierwszego miejsca w La Liga, ale nie grał na miarę oczekiwań. Niestety, Holender częściej bywał gościem przychodni rehabilitacyjnych, niż porywał kibiców swoją grą. Zresztą miał on niezbyt wiele ku temu okazji, gdyż na lewej flance na dobre zadomowił się Robinho.
Robben, jak udowadniał to już wielokrotnie, nie załamał się i walczył o należne mu miejsce w składzie Królewskich. Aktualnie, zarówno na murawie Santiago Bernabeu, jak i innych boiskach Primera Division zawodnik z Bedum prezentuje się znakomicie.
–Mamy wspaniałą atmosferę w szatni – mówił Holender. – To dość dziwna sytuacja, że w składzie jest aż tylu Holendrów. Drużynie póki co wychodzi to na dobre – dodał piłkarz. Przypomnijmy, że Real jest obecnie najbardziej holenderską ekipą w La Liga. Oprócz niego w ekipie z Madrytu grają: Ruud van Nistelrooy, Wesley Sneijder, Rafael van der Vaart, Royston Drenthe oraz pozyskany niedawno Klaas Jan Huntelaar.
Od kiedy stery w Realu Madryt przejął Juande Ramos, gwiazdor z Holandii wydaje się być „siłą napędową” Królewskich.
Można pokusić się o stwierdzenie, że wyniki, jakie osiąga teraz Real Madryt są zasługą właśnie tej dwójki. Trenera, który w pełni zaufał Holendrowi i samego piłkarza, choć koledzy z klubu często krytykują go za zbyt indywidualną grę. Jednak... to on robi różnicę! Wystarczy spojrzeć na statystyki. Arjen Robben, w spotkaniach ligi hiszpańskiej zdobył sześć bramek.
Wydawało się, że wszystko jest na dobrym torze. Real systematycznie zmniejszał różnicę dzielącą go od prowadzącej w Hiszpanii Barcelony, która po weekendzie wynosi sześć punktów. Jednak dwumecz z Liverpoolem zmienił postrzeganie podopiecznych Juande Ramosa. Kompromitująca porażka 0:4 na Anfield Road i przegrany dwumecz 0:5 oznacza, że Real podobnie jak w pięciu ostatnich pięciu latach przygodę z Ligą Mistrzów zakończył na 1/8 tych rozgrywek.
Jak pokazał ostatni mecz z Athletic Bilbao w drużynie drzemie ogromna siła. Real pokonał bowiem drużynę z kraju Basków aż 5:2. Pierwszą bramkę dla Los Blancos zdobył właśnie nasz bohater. Holenderski skrzydłowy, jakby zły na siebie za występ na Wyspach Brytyjskich, zdemolował obronę zespołu z San Mames.
Arjen wciąż pozostaje skromnym człowiekiem. Dla niego najważniejsza jest rodzina. Jego hobby to spędzanie czasu w gronie najbliższych wraz ze swoim synkiem Lucą i żoną Bernadien. Obecny prezes Realu – Vicente Boluda stwierdził, że Holender jest lepszy niż Leo Messi. – Sam fakt, że jestem z nim porównywany to dla mnie ogromny komplement – przyznał zawodnik Realu. – Wolałbym jednak, aby tego typu porównania nie były dokonywane – dodał piłkarz.
dołącz do Ponad 2 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama