Eurosport
📝
09/03/2009, 12:10 GMT+1
Seria zwycięstw Realu Madryt zatrzymała się na liczbie 10. W 26. kolejce Primera Division, Królewscy jedynie zremisowali na własnym boisku w derbach miasta z Atletico. Jednocześnie odbudowała się Barcelona i po wygranej 2:0 z Athletic Bilbao zwiększyła przewagę nad Realem.
Eurosport
Foto: Eurosport
Na dwanaście kolejek przed końcem sezonu, Barca ma 63 punkty. Obrońcy tytułu, Real Madryt - 57.
Zwycięstwo Barcelony zostało odniesione w bardzo ważnym momencie. Z 12 punktów przewagi nad Realem niespełna miesiąc temu, pozostawała zaledwie jej trzecia część przed rozpoczęciem ostatniej ligowej kolejki. Bramki Sergio Busquetsa i Messiego powinny na pewien czas uciszyć wszystkich głoszących głęboki kryzys Katalończyków. Tym bardziej, że wicelider Primera Division - po dziesięciu kolejnych zwycięstwach - wreszcie stracił punkty w remisowych derbach Madrytu. Gwoli sprawiedliwości, punkt zapewnił Realowi gol Huntelaara zdobyty ze spalonego.
Trzecie miejsce - również dające prawo startu w Lidze Mistrzów - zajmuje z dorobkiem 50 punktów Sevilla, która pokonała 2:1 w derbach Andaluzji ligowego średniaka - Almerię. Bohaterem spotkania był Frederic Kanoute. Najpierw, już w 5. minucie, po dośrodkowaniu Ndri Romarica zgasił piłkę na klatce piersiowej i pewnie pokonał Diego Alvesa. Po nieco ponad godzinie gry, Malijczyk wystąpił w roli asystenta. Jego podanie na bramkę zamienił Renato, który niespełna 10 minut później - już we własnym polu karnym - ponownie zwrócił na siebie uwagę kibiców. Po jego faulu na Pablo Piattim, Alvaro Negredo zdobył z rzutu karnego bramkę dla Almerii. Wynik nie zmienił się już do końca meczu i komplet punktów zgarnęła Sevilla.
Kolejnej nieudane spotkanie rozegrała targana przeciwnościami losu Valencia przegrywając na wyjeździe z przedostatnią drużyną ligi, Numancią. Zespół, który jeszcze niedawno liczył się w walce o mistrzostwo kraju, zajmuje obecnie ósme miejsce. Piłkarze Valencii od dłuższego czasu wypłaty otrzymują ze sporymi opóźnieniami, klub zawiesił też budowę nowego stadionu i dla ratowania budżetu będzie prawdopodobnie musiał sprzedać najlepszego strzelca zespołu, Davida Villę. Piłkarz, który ma na koncie już 19 trafień w tym sezonie, nie mógł wystąpić w niedzielnym spotkaniu, gdyż na krótko przed pojedynkiem doznał kontuzji kolana. Dalsze badania, które powiedzą, kiedy możliwy będzie powrót do gry Villi, dopiero zostaną przeprowadzone.
Nie przestaje zaskakiwać Malaga. Po wyjazdowym zwycięstwie nad Getafe, debiutująca w La Liga drużyna jest już na piątym miejscu z dorobkiem 42 punktów i szansami powalczenia nawet o Ligę Mistrzów.
Powiązane tematy
Reklama
Reklama