Eurosport
Osiem punktów Gortata
📝
04/03/2009, 09:48 GMT+1
Kolejny bardzo udany mecz w barwach Orlando Magic zaliczył Marcin Gortat. Polski środkowy przebywał na parkiecie ponad 18 minut, rzucając 8 punktów i notując 8 zbiórek. Jego zespół pokonał w Amway Arena Phoenix Suns 111:99.
Eurosport
Foto: Eurosport
Wtorkowa rywalizacja Magic z Suns zapowiadana była jako pojedynek "dwóch wielkich mężczyzn" - Dwighta Howarda z Shaquillem O'Nealem. Z konfrontacji przeszłości (Shaq) z teraźniejszością (Howard) zwycięsko wyszedł ten młodszy. - Jestem zbyt stary, by powstrzymywać 18-latków - powiedział O'Neal nawiązując do wieku Howarda (23 lata - przyp. red.). - To już nie należy do moich zadań - dodał.
- Nie będę porównywać Shaqa do Dwighta. Dwight jest niekwestionowanym numerem jeden wśród środkowych - oznajmił po meczu Marcin Gortat. - Dwight jest tak silny, że kiedy uderza mnie w lewy bark, to czuję to nawet w prawym palcu.
Meczowe statystyki obu środkowych były bardzo podobne. Ponad 35 minut obecności Shaqa na parkiecie zaowocowało 19 zdobytymi punktami i 11 zbiórkami. Howard zagrał w tym meczu o niemal 6 minut krócej, rzucając 21 punktów i notując 8 zbiórek. Jednak tego dnia to nie środkowi decydowali o losach konfrontacji Magic z Suns.
Zwycięstwo Magic jest w dużej mierze zasługą Rasharda Lewisa. 29-letni skrzydłowy nie zawodził w najważniejszych momentach. We wtorek trafił dwie trójki w kluczowych akcjach czwartej kwarty (Magic odskoczyli wówczas na 10 punktów), a w sumie zanotował 29 punktów i 11 zbiórek. Lewisa skutecznie wspierali Hedo Turkoglu (22 punkty, 6 zbiórek) i Rafer Alston (15 punktów, po 6 asyst i zbiórek). W ekipie Suns wyróżnił się powracający po kontuzji Steve Nash - 20 punktów i 8 asyst oraz zdobywca 27 punktów - Jason Richardson.
W meczu z Phoenix szansę na dłuższy pobyt na parkiecie otrzymał Marcin Gortat. Trener Magic - Stan van Gundy po raz kolejny przekonał się, że na naszego środkowego zawsze może liczyć. Ilekroć Dwight Howard ma problemy z szybko "łapanymi" przewinieniami, Polak jest w stanie skutecznie go zastąpić. W konfrontacji z Suns Gortat pojawiał się na parkiecie w każdej kwarcie. Łącznie spędził na nim ponad 18 minut, zdobywając 8 punktów (przy 80% skuteczności z gry) i notując 2 bloki, 2 faule oraz 8 zbiórek (3 w ataku).
Gortat miał niemałe kłopoty z upilnowaniem Shaqa w grze pod tablicami. Siła i doświadczenie O'Neala sprawiały, że wygrywał on z Polakiem rywalizację na "deskach". Jednak im dalej od kosza, tym skuteczniej już Gortat radził sobie z utytułowanym środkowym Suns. Wykorzystując swoją szybkość i spryt, dominował także w każdym elemencie gry nad zmiennikami Shaqa - Amundsonem i Lopezem.
Powiązane tematy
Reklama
Reklama