Zespół Astany wygrał czwarty etap Tour de France, jazdę drużynową na czas. Ekipa Lanc'a Armstronga wyprzedziła Saxo Bank Fabiana Cancellary o dokładnie 40 sekund, ale to Szwajcar pozostał liderem wyścigu. Drugi Armstrong ma identyczny czas.

Eurosport

Foto: Eurosport

Drużynowa jazda na czas powróciła do „Wielkiej Pętli” po czterech latach.
Wtorkowy etap wokół Montpellier liczył 39 kilometrów.
Pozornie prosta technicznie trasa okazała się dla niektórych bardzo trudna, czego efektem była spora ilość upadków. Na jednym z ostrych zakrętów nie wyrobił między innymi doświadczony Denis Mienszow z Rabobanku. Pech spotkał także ekipę Telekomu. Na samym początku jazdy w rowie wylądowało aż czterech kolarzy tego francuskiego zespołu. Cały incydent zapoczątkował William Bonnet. Kilka minut później na prostej bez niczyjej winy wyłożył się Jurgen Van Den Broeck z Lotto.
Do głównego faworyta 4. etapu zaliczana była ekipa Astany z Lancem Armstrongiem na czele i bardzo dobra jazda tej drużyny mogła zapewnić Amerykaninowi nawet żółtą koszulkę lidera. Jednak do prowadzącego Szwajcara Fabiana Cancellary, Armstrong musiał odrobić aż 40 sekund.
Początek wskazywał, że kazachski zespół bez problemu odrobi ten czas dla siedmiokrotnego triumfatora Tour de France. Po pierwszym pomiarze czasu, zlokalizowanym na dziesiątym kilometrze, Astana osiągnęła już kilkunastosekundową przewagę na Saxo Bankiem.
Z kilometra na kilometr Armstrong z kolegami konsekwentnie powiększał przewagę nad duńską drżyną. Po trzecim pomiarze Amerykanin miał do odrobienia do „Spartakusa” zaledwie jedną sekundę.
Ostatnią cześć trasy, liczącą 9,5 km, oba zespoły pojechały jednak niemal identycznie i na mecie okazało się, że Astana wygrała z Saxo Bankiem o równe 40 sekund, czyli dokładnie tyle, ile Armstrong tracił w klasyfikacji do Cancellary.
W tej sytuacji "Helwet" obronił żółtą koszulkę lidera wyścigu, ponieważ uzyskał od Armstronga lepszy czas wliczając setne sekundy.
- Niebywałe. Musimy być szczęśliwi. Cały zespół pojechał bardzo dobrze. Jestem dumny, że udało się zachować koszulkę lidera. Bardzo dużo trenowaliśmy przed dzisiejszym etapem. Po rozpoznaniu trasy wiedzieliśmy, że będzie bardzo zacięta walka. Na pewno teraz nie można popełnić już żadnego błędu. Każdego dnia można stracić prowadzenie - powiedział na gorąco Cancellara.
Astana pewnie zwyciężyła etap. Drugie miejsce zajęła drużyna Garmin – Slipstream, a trzecie Saxo Bank. W upalnych warunkach atmosferycznych, na wymagających wąskich uliczkach dobrze radziła sobie ekipa Katiusza, która wystartowała jako jedna z pierwszych. Uzyskując czas 47.52. długo utrzymywała się na prowadzeniu. Ostatecznie rosyjska drużyna zajęła 6. miejsce.
Marcin Sapa, jedyny Polak w „Wielkiej Pętli” do mety dojechał sam, a jego zepół Lotto z czasem 49.54 był 14.
Wyniki 4. etapu, drużynowej jazdy na czas w Monpellier (39 km):
1. Astana - 46.29
2. Garmin 18 s
3. Saxo-Bank 40
4. Liquigas 58
5. Columbia 59
6. Katiusza 1.23
7. Caisse d'Epargne 1.29
8. Cervelo 1.38
9. Ag2r 1.49
10. Euskaltel-Euskadi 2.10
11. Rabobank 2.21
12. Quick Step 2.26
13. Silence - Lotto 2.36
14. Francaise Des Jeux 2.46
15. Milram 2.49
16. Cofidis 2.59
17. Lampre 3.25
18. Agritubel 4.18
19. BBox Bouygues 4.42
20. Skil-Shimano 5.23
Klasyfikacja generalna po 4. etapie:
1. Fabian Cancellara (Szwajcaria/Saxo-Bank - 10:38.07
2. Lance Armstrong (USA/Astana) ten sam czas
3. Alberto Contador (Hiszpania/Astana) 19
4. Andreas Kloeden (Niemcy/Astana) 23
5. Levi Leipheimer (USA/Astana) 31
6. Bradley Wiggins (Wielka Brytania/Garmin) 38
7. Haimar Zubeldia (Hiszpania/Astana) 51
8. Tony Martin (Niemcy/Columbia) 52
9. David Zabriskie (USA/Garmin) 1.06
10. David Millar (Wielka Brytania/Garmin) 1.07
...
140. Marcin Sapa (Lampre) 6.40
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama