Eurosport
Polacy zdobyli Nanda Devi East w 80. rocznicę pierwszego wejścia
📝
28/06/2019, 09:47 GMT+2
Jarosław Gawrysiak i Wojciech Flaczyński stanęli na wierzchołku Nanda Devi East (7434 m n.p.m.) w Himalajach. Wyprawę zorganizowano dla uczczenia pierwszego polskiego sukcesu na najwyższym łańcuchu górskim na Ziemi. Kilka dni temu odnaleziono tam ciała siedmiu wspinaczy porwanych w maju przez lawinę.
Foto: Eurosport
Nanda Devi East to jeden z dwóch wierzchołków Nanda Devi, drugiej najwyższej góry w Indiach.
W tym roku przypada 80. rocznica pierwszej polskiej wyprawy w najwyższe góry świata. Ekspedycja zakończyła się sukcesem. Wtedy wschodni wierzchołek, jako pierwsi w historii himalaizmu, skutecznie zaatakowali Jakub Bujak i Janusz Klarner (główny szczyt zdobyli w 1936 roku Brytyjczycy).
Information
Dużo stresu, później wielka radość. Aleksandra Mirosław znów jak rakieta
07/05/2023, 14:12
Tragiczne losy pierwszych zdobywców
Ich losy były tragiczne. W trakcie powrotu z Indii statkiem do Polski dowiedzieli się o wybuchu II wojny światowej. Bujak jako żołnierz polskiej armii, przez Rumunię, trafił do Anglii. Jako konstruktor silników odrzutowych został zatrudniony w tajnym, doświadczalnym dziale Rolls-Royce'a. Gór nie porzucił i każdą wolną chwilę spędzał na wspinaczce.Zawsze chciał wrócić do Polski, gdzie zostały i przeżyły wojnę żona oraz córka. W lipcu 1945 r. w przeddzień wyjazdu zginął wraz z wspinaczkową partnerką w nadmorskich skałach Kornwalii. Ciał nie odnaleziono. Przyjaciele nie wykluczali, że za jego śmiercią stała wielka polityka – był cennym „źródłem” dla wywiadów brytyjskiego i radzieckiego.Klarner walczył w powstaniu warszawskim i działał w konspiracji. Po wojnie prowadził warsztat samochodowy w Warszawie. We wrześniu 1949 r. wyszedł z mieszkania i ślad po nim zaginął. Ze względu na działalność w czasie wojny interesował się nim Urząd Bezpieczeństwa PRL.
Po 14 godzinach na szczycie
W czwartek ich wyczyn na Nanda Devi East powtórzyli Gawrysiak i Flaczyński. Polacy spędzili kilka minut na wierzchołku i ruszyli w drogę powrotną do obozu trzeciego. "Atak szczytowy rozpoczął się o godzinie trzeciej w nocy. Aura początkowo sprzyjała himalaistom - z czasem jednak wzmógł się wiatr, a gęstniejące chmury zaczęły ograniczać widoczność do zaledwie 30 metrów. Mimo trudności polscy wspinacze po 14 godzinach znaleźli się na szczycie, upamiętniając tym samym pierwszych polskich zdobywców tej góry" - napisano na facebookowym profilu Polskiego Himalaizmu Zimowego im. Artura Hajzera, programu wspierającego zdobywanie przez polskich wspinaczy gór w Himalajach i Karakorum.
- To sukces sam w sobie i ukoronowanie wyprawy z 1939 r. Góra trudna i jednak wysoka. Nie musimy się zawsze szkolić na 8000 metrach. Ważne, żeby być powyżej 6000 metrów, bo tam występują takie zjawiska jak osłabienie, choroba wysokościowa. To wszystko organizm człowieka zapamiętuje. Poza tym chłopcy zobaczyli, jak wygląda życie obozowe w tych warunkach. To są lekcje, na których trzeba być, żeby potem pójść dalej i wyżej – przyznał Piotr Tomala, kierownik PHZ.
W składzie 10-osobowej wyprawy znaleźli się m.in. Rafał Fronia i Dariusz Załuski, członkowie ekspedycji na K2, ostatni z ośmiotysięczników niezdobytych zimą.
Autor: twis / Źródło: eurosport.pl, PAP
Powiązane tematy
Reklama
Reklama