Eurosport
Hubert Hurkacz - Mikael Ymer: wynik i relacja - Australian Open 2021 - Tenis
📝
09/02/2021, 04:26 GMT+1
Hubert Hurkacz sprawił niemiłą niespodziankę i występ w grzej pojedynczej Australian Open zakończył na pierwszej rundzie. Polski tenisista, rozstawiony z numerem 26, przegrał po trwającym ponad trzy i pół godziny meczu z niżej notowanym Szwedem Mikaelem Ymerem 6:3, 3:6, 6:3, 5:7, 3:6. Hurkaczowi na pocieszenie pozostaje w Melbourne gra w deblu.
Foto: Eurosport
Niespodzianka jest przykra, bo Polak był faworytem. To on wygrał jedyną konfrontację ze sklasyfikowanym o 65. lokat niżej Ymerem. Ich drogi przecięły się rok temu w 1/8 finału zmagań w Auckland.
Młodszy o rok Szwed, którego rodzice są Etiopczykami, był zaś górą w 2014 roku, gdy trafili na siebie w wielkoszlemowych zmaganiach juniorskich - w pierwszej rundzie US Open.
Trzynaście piłek Hurkacza
Pierwsze minuty meczu na korcie pięć nie zapowiadały przykrych konsekwencji dla Hurkacza. Rozpoczął od wygrania kolejnych 13 piłek. Prowadził 3:0 i otwierającego seta wygrał po dwóch przełamaniach, skończyło się na 6:3. Ymer nie potrafił mu zagrozić podaniem.
Gra Polaka siadła w kolejnej partii. Hurkacz zaczął lawinowo popełniać niewymuszone błędy (w całym meczu zatrważająco dużo - 100), mylił się, gdy serwował - dał sobie odebrać podanie dwukrotnie. Stan meczu po nieco ponad godzinie gry się wyrównał.
Polski tenisista straty powetował sobie w kolejnym secie. Walczył jak lew, w szóstym gemie zwycięsko zakończył najdłuższą wymianę spotkania, w której panowie odbili piłkę 60 razy!
Ymer musiał się zmęczyć, bo za chwilę popełnił podwójny błąd serwisowy i oddał podanie. Było 4:2 dla Hurkacza. Tego seta nie mógł przegrać.
Przerwa medyczna i brak wiary
Później na korcie rządził już Szwed.
W kolejnej odsłonie tenisiści długo pilnowali własnych gemów serwisowych, choć każdy z nich miał szanse na "breaka". Polakowi z czasem zaczęły we znaki dawać się kłopoty z prawą dłonią. Przy stanie 2:3 poprosił o przerwę medyczną. W końcówce zaczął popełniać kosztowne błędy, m.in. w nieodpowiednim momencie decydował się na skróty, aż stracił podanie w ostatnim gemie. Przegrał partię 5:7.
Przed rozpoczęciem decydującego seta Hurkacz udał się do szatni. Jeśli zimny prysznic był, to nic nie zmienił. Polak po wznowieniu gry wydawał się pozbawiony wiary. Co chwilę posyłał piłkę na aut, partię zaczął od wyniku 0:3. W siódmym gemie miał trzy okazje na odrobienie straty przełamania, ale nie wykorzystał żadnej z nich.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/07/3596305.jpg)
Foto: Eurosport
Ymer później pewnie zmierzał po triumf, który odniósł po spędzeniu na korcie trzech godzin i 44 minut.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/07/3596307.jpg)
Foto: Eurosport
Tylko Iga Świątek w grze pojedynczej
Wrocławianinowi, który w czwartek będzie obchodził 24. urodziny, nie udało się awansować po raz drugi z rzędu do drugiego etapu Australian Open, co jest jego najlepszym wynikiem w tej imprezie. W rywalizacji wielkoszlemowej trzecią rundę osiągnął jak na razie tylko raz - w Wimbledonie 2019.
W singlu z trójki polskich reprezentantów w Melbourne została już tylko Iga Świątek, która dzień wcześniej uporała się z Arantxą Rus dość szybko, w dwóch setach.
Tego samego dnia z turniejem pożegnał się Łukasz Majchrzak - odpadł z Serbem Miomirem Kecmanovicem po trzysetowym pojedynku.
Hurkacz w tym roku zdecydował się na podwójny start w Australii. W deblu jego partnerem będzie Kanadyjczyk Felix Auger-Aliassime.
Mikael Ymer (Szwecja) - Hubert Hurkacz (Polska, 26) 3:6, 6:3, 3:6, 7:5, 6:3
Autor: twis / Źródło: PAP, eurosport.pl
Powiązane tematy
Reklama
Reklama