Gruszka dla eurosport.pl

W czwartek polsy siatkarze rozpoczną grę na mistrzostwach Europy w Turcji. Tuż przed wylotem do Izmiru Piotr Gruszka opowiedział serwisowi eurosport.pl o formie biało-czerwonych, rywalach oraz kilku starych znajomych, których spotka na miejscu.

Eurosport

Foto: Eurosport

Z Piotrem Gruszką, atakującym reprezentacji Polski, rozmawia Piotr Grabka.
Poprzednie mistrzostwa Europy nie były dla Was udane. Czy w Turcji będziecie chcieli zrewanżować się za tamten występ?
Nie ma mowy o żadnym rewanżu. Mistrzostwa w Rosji były dwa lata temu i nie ma co do tego wracać. Jest nowa grupa ludzi, nowe ambicje, więc trzeba jechać i to wykorzystać . Jesteśmy dobrze przygotowanie, obyśmy tylko potrafili pokazać to na boisku.
Jest nowa grupa, ale w kadrze nie zabrakło miejsca dla Piotra Gruszki. Pan – na co dzień przyjmujący – zagra na newralgicznej pozycji atakującego. Czuje Pan w związku z tym presję?
Nie, nie czuję. W kadrze są jeszcze Kuba Jarosz oraz Marcel Gromadowski i tak naprawdę najważniejsze byśmy się dobrze uzupełniali. Ja wcale nie muszę być podstawowym atakującym. Ważne żeby ten, który zagra był w jak najlepszej formie, bo jedziemy przecież wygrywać dla reprezentacji Polski, a nie dla siebie indywidualnie.
Drabinka turniejowa pozwala wierzyć, że droga do półfinału ME nie powinna być dla Was trudna.
Niby tak, ale to dopiero boisko wszystko zweryfikuje. Przede wszystkim liczymy na swoją skuteczną grę, bo jesteśmy dobrze przygotowani i wiemy, że stać nas na dużo. A co do drabinki, wszystko okaże się na miejscu. W Turcji nie będzie chłopców do bicia. Każdy z finalistów ciężko pracował na dobre wyniki i teraz będzie chciał zebrać tego owoce.
Wszystko zacznie się w czwartek od meczu z Francją. Ostatnio pokonaliście ten zespół podczas kwalifikacji do mistrzostw świata. Czy to będzie miało jakieś znaczenie?
Według mnie nie. Tamto to już historia. Czeka nas trudny sprawdzian - pierwszy mecz w turnieju i od razu wymagający rywal. W przeciwieństwie do spotkania w Gdyni Francuzi zagrają w najsilniejszym składzie. Wyjątkiem będą obaj rozgrywający. Tu zobaczymy dotychczasowych dublerów i kto wie czym nas zaskoczą? Jeżeli wygramy ten mecz dalej może pójść łatwiej.
Kolejny rywal to Niemcy, na ławce których usiądzie poprzedni trener naszej kadry Raul Lozano. Czy ten podtekst będzie miał dla Pana jakieś znaczenie?
Podtekst na pewno będzie i trzeba uważać żeby to nie przeszkadzało w naszej grze. Musimy skoncentrować się na rywalu, a nie na tym, że po drugiej stronie siatki stanie Raul Lozano. Po czterech latach współpracy na pewno odczuwamy – przynajmniej ja – sentyment do Argentyńczyka, ale zrobimy wszystko by pokonać Niemców.
Zapowiada się, że tych okazji do spotkań będzie miał Pan w najbliższych dniach sporo. Po meczu z Niemcami zagracie z reprezentacją Turcji, w której na pewno nie zabraknie Pana znajomych z czasów gry w tamtejszej ekstraklasie.
Dla mnie na pewno jest to podróż sentymentalna, bo jadę do kraju, do miasta, gdzie spędziłem ostatni rok. Bardzo się cieszę, że będę mógł spotkać kilku dobrych znajomych. Na parkiecie jednak o żadnej przyjaźni nie będzie mowy. Ja będę walczył o zwycięstwo mojej drużyny, a oni będą chcieli za wszelką cenę mi to utrudnić (śmiech). Wydaje mi się jednak, że spotkanie z Turcją nie będzie aż tak ważne jak dwa wcześniejsze.
Przygotowywał się Pan jakoś specjalnie do roli przewodnika naszej ekipy po Izmirze?
Nie jedziemy tam na zwiedzanie. Tak naprawdę tego czasu nie będzie za dużo. Nasz pobyt w Turcji będzie głównie sprowadzał się do rozgrywania meczów i treningów na hali. Oczywiście w razie jakichkolwiek pytań będę służył pomocą. Jeżeli nawet nie osobiście to zawsze mogę skorzystać z któregoś z moich kontaktów. Najważniejsze jednak bym mógł pomóc drużynie w kwestiach czysto sportowych.
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama