Eurosport
Smuda: nie jesteśmy bez..
📝
20/02/2009, 09:30 GMT+1
Lecha Poznań zremisował w meczu 1/16 Pucharu UEFA z Udinese Calcio 2:2. Franciszek Smuda po meczu zapewniał, że jego piłkarze nie złożyli broni i zrobią wszystko by awansować.
Eurosport
Foto: Eurosport
Franciszek Smuda przed meczem mówił o tym, że ważne jest, aby jego zawodnicy nie pogubili się w obronie. Niestety defensorzy Lecha mieli duże problemy z upilnowaniem napastników rywali, co zaowocowało bramką zdobytą w 50. minucie przez Fabio Quagliarellę. Pięć minut później było już 0:2 dla Udinese. Na szczęście ostatnie 15 minut należało do Lecha Poznań, który za sprawą bramek Hermana Rengifo i Manuela Arboledy zdołał wyrównać. Na więcej nie starczyło czasu.
Mecz toczył się w trudnych warunkach atmosferycznych. Przez całe spotkanie padał śnieg i piłkarzom trudno było się poruszać po boisku. Szkoleniowiec Lecha miał nadzieję, że zła pogoda nie będzie miała zbyt dużego wpływu na poziom spotkania, ale momentami piłkarze mieli trudności z opanowaniem piłki oraz oddawaniem skutecznych strzałów i celnych podań. Emocji jednak nie zabrakło. Rewanż na Stadio Fiurli już 26 lutego.
Wypowiedzi po meczuFranciszek Smuda (trener Lecha): Gdybyśmy wygrali, byłbym bardziej szczęśliwy, ale i z tego wyniku można być zadowolonym. W końcu wyciągnęliśmy z 0:2 na 2:2. Myślę, że zabrakło nam ogrania w europejskich pucharach, choć był to już nasz 11. mecz. Udinese, jeśli chodzi o doświadczenie, ale także o agresję na boisku, pressing, wyraźnie nas przewyższało. Nie ma co lamentować, że jeszcze nie zaczęliśmy ligi, ale widzę jednak, że sparingi to nie liga. Brakowało tych meczów o punkty. W rewanżu nie jesteśmy bez szans. I my i oni muszą wygrać, bo przecież Udinese nie może grać na remis. Dlatego wszystkich kibiców wybierających się do Włoch, zapewniam, że zrobimy wszystko by awansować.
Pasquale Marino (trener Udinese Calcio): Przed meczem mówiłem, że chciałbym osiągnąć remis i strzelić choćby jedną bramkę. Wynik 2:2 wziąłbym więc w ciemno, ale po takim przebiegu meczu jest duże rozgoryczenie. Wydawało się, że spotkanie mamy pod kontrolą, a mogliśmy strzelić nawet trzecią bramkę i rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Lech w końcówce zaatakował, strzelił dwie bramki, a moi zawodnicy nie potrafili utrzymać się przy piłce. Rywal nas niczym nie zaskoczył, grał dobrze długimi podaniami, groźne były długie wyrzuty z autu i stałe fragmenty gry. Nie zawsze potrafiliśmy sobie poradzić. Przyznam, że nie zdarzyło się nam grać w takich warunkach. To wpłynęło negatywnie na mój zespół, który jest dość zaawansowany technicznie, a w takich warunkach nie mogliśmy tego zaprezentować.
Jakub Wilk (piłkarz Lecha Poznań): Przegrywaliśmy 0:2 i z tak silnym przeciwnikiem udało nam się wyciągnąć wynik na 2:2. To jest ważne, że w tak trudnej sytuacji potrafiliśmy się podnieść.
Dimitrji Injać (piłkarz Lecha Poznań): Po tym co pokazaliśmy w drugiej połowie, uważam, że stać nas na zwycięstwo w rewanżu. Pierwsze 30 minut było trochę słabe w naszym wykonaniu, bowiem Włosi zagrali bardzo twardo w środku pola. To ich mocna strona, a także dobra gra w ataku.
Powiązane tematy
Reklama
Reklama