Miśkiewicz gwiazdą Milanu

Zapomniany w Polsce, chwalony we Włoszech. 20-letni bramkarz Michał Miśkiewicz, który półtora roku temu wyjechał na Zachód z Kmity Zabierzów, ma szansę trafić do pierwszego zespołu AC Milan. Po dwudziestu treningach z drużyną Carlo Ancelottiego jest już typowany na następcę Brazylijczyka Didy.

Eurosport

Foto: Eurosport

– Kiedy któryś z bramkarzy pierwszego składu ma kontuzję lub odpoczywa, ja go zastępuję. Radzę sobie przyzwoicie, zdarzyło mi się odbić kilka groźnych strzałów Kaki czy Ronaldinho – zdradza „Faktowi” Michał Miśkiewicz.
Polak na co dzień występuje w drugiej drużynie rossonerich i zbiera fantastyczne recenzje. Nic dziwnego, skoro w dwóch ostatnich meczach młodzieżowej ligi Primavera obronił dwa rzuty karne. Nagrodą za ciężką pracę są dla 20-latka treningi pod okiem Carlo Ancelottiego i obok takich gwiazd jak David Beckham czy Christian Abiatti.
Po tych treningach szkoleniowiec bramkarzy AC Milan przyznał, że widzi przed Polakiem świetlaną przyszłość. Miśkiewicza komplementował też Abbiati, aktualnie numer jeden w bramce rossonerich. – Podszedł, przedstawił się i powiedział, że nieźle gram – cieszy się na łamach „Faktu”. Jest duża szansa na to, że po zakończeniu tego sezonu Miśkiewicz znajdzie się w kadrze pierwszego zespołu. Miałby zastąpić Didę i Żelijko Kalaca, którzy najprawdopodobniej wkrótce odejdą z klubu.
Niestety, wraz ze wzrostem zainteresowania Polakiem we Włoszech maleje zainteresowanie nim w PZPN. Od czasu gdy Miśkiewicz wyjechał do Włoch, nikt ze związku się do niego nie odzywał. Trener kadry U-21 Andrzej Zamilski stawia na Michała Gliwę z Polonii Warszawa i Marka Kozioła z Sandecji Nowy Sącz. – Szkoda, że w Polsce o mnie zapomniano, ale cóż poradzić. Nie będę się wypłakiwał mediom, wolę zakasać rękawy i ciężko pracować – zapowiada.
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama