W powtórzonym meczu czwartej rundy Pucharu Anglii Arsenal bez problemów pokonał u siebie pierwszoligowe Cardiff City 4:0. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył wracający po strasznej kontuzji nogi Eduardo da Silva. Między słupkami bramki Londyńczyków stanął Łukasz Fabiański spisał się bez zarzutu.

Eurosport

Foto: Eurosport

Po długiej rehabilitacji i tylko kilku spotkaniach w rezerwach Arsenalu, menedżer Arsene Wegner zdecydował, że chorwacki napastnik Eduardo da Silva jest na siłach zagrać od początku spotkania przeciwko Cardiff City. Zawodnik odwdzięczył się dwoma bramkami i walnie przyczynił się do awansu ekipy z północnego Londynu do piątej rundy Pucharu Anglii, w której Arsenal zmierzy się z Burnley.
W 20. minucie chorwacki snajper zainicjował akcję wystawiając piłkę Carlosowi Veli, który zrewanżował się wrzutką wprost na głowę kolegi z drużyny. Kibice zgromadzeni na Emirates Stadium nagrodzili swojego ulubieńca gromkimi brawami.
Dominacja Kanonierów była ogromna. Już w 34. minucie drugą bramką zdobył Duńczyk Nicklas Bendtner, który również strzałem głową pokonał bramkarza „Bluebirds”. Tym razem dokładnym dośrodkowaniem z rzutu wolnego popisał się Samir Nasri. Francuski pomocnik zaliczy to spotkanie do bardzo udanych, gdyż kilkakrotnie, strzałami z dalszej odległości, zatrudniał bramkarza gości Toma Heatona.
W drugiej połowie swoją drugą bramkę dołożył Eduardo, który w 60. minucie pewnie wykonał rzut karny. Chorwacki piłkarz był faulowany przez Gavina Rae i arbiter podyktował jedenastkę. Napastnik sprawił sobie, tym samym, znakomity prezent, gdyż już 25 lutego będzie obchodził 26. urodziny.
W 56. minucie Łukasz Fabiański był zmuszony do pierwszej interwencji, po tym jak Joe Ledley zdecydował się na strzał z ponad 20 metrów.
Brazylijczyk z chorwackim paszportem rozegrał świetne zawody, lecz Arsene Wenger nie chciał narażać zawodnika na uraz. Dudu, bo taki przydomek nosi da Silva, w 68. minucie został zastąpiony przez Robina van Persiego, a publiczność zgromadzona na Emirates pożegnała go prawdziwym standing ovation.
Wynik jednostronnego widowiska ustalił w 89. minucie niezawodny Robin van Persie. Holender wykorzystał podanie Bendtnera strzelając gola „kanałkiem” rozgrywającemu świetne spotkanie Tomowi Heatonowi.
Polski bramkarz Kanonierów nie miał wiele pracy w tym spotkaniu. Mimo tego w momentach, które tego wymagały spisywał się bez zarzutu.
Dzięki zwycięstwu nad Cardiff City Arsenal awansował do 5. rundy FA Cup, w której podejmie, na własnym stadionie, drużynę Burnley. Mecz odbędzie się 7 lub 8 marca.Fabiański nie był jedynym polskim zawodnikiem wpisanym do protokołu meczowego. W zespole gości cały mecz na ławce spędził 19-letni polski bramkarz Erwin Sak.
Arsenal - Cardiff City 4:0Bramki: da Silva 20', 60' karny, Bendtner 34', van Persie 89'Arsenal: Fabiański, Sagna, Toure, Gallas, Gibbs, Nasri (Ramsey), Denilson, Song Billong, Vela (Bischoff), Eduardo (v.Persie), Bendtner
Cardiff City: Heaton, McNaughton, Purse(Blake), Johnson, Kennedy, Burke, Rae, Ledley, Parry(Whittingham), Bothroyd, McCormack
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama