Eurosport
Polska - Norwegia 1:0
📝
09/02/2011, 20:58 GMT+1
Reprezentacja Polski wygrała 1:0 z Norwegią. Zachwycił formą Robert Lewandowski, który strzelił po pięknej, solowej akcji jedynego gola dla biało-czerwonych. Czy po Norwegii Franciszek Smuda odłoży na półkę pomysł z naturalizacją Manuela Arboledy i Damiena Perquisa? Nie.
Eurosport
Foto: Eurosport
Jak zrobić coś z niczego? Najlepiej podać piłkę do Roberta Lewandowskiego. Po niespełna dwudziestu minutach meczu napastnik Borussii mając przeciwnika na plecach doskonale obrócił się ze zwodem z piłką, podbiegł kilka metrów i trudnym, dokładnym i mocnym strzałem z dystansu m pokonał Jona Knudsena.
Piłkarz Borussii Dortmund jest obecnie najlepszym polskim napastnikiem i na ten moment pierwszy skład Euro 2012 ma jak w banku. W klubie wiedzie się mu różnie. Najpierw był bardzo chwalony za to, że jest doskonałym dżokerem, ale ostatnio spada na jego głowę sporo krytyki za niewykorzystane sytuacje.
W spotkaniu z Norwegią nie było tego po nim zupełnie widać. Był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem. Pokazywał się do gry, nie bał się twardo grających Norwegów, imponował pewnością siebie w akcjach jeden na jeden. Próbował brać ciężar gry na siebie, a kiedy było trzeba walczył pod swoim polem karnym w obronie. Chęć do biegania miał ogromną, co też potwierdził golem. W reprezentacji prowadzonej przez Smudę, Lewandowski zdobył już siódmego gola i powoli wyrasta na jednego z liderów drużyny.
I całe szczęście drużyny, że popisał się taką formą. Jego koledzy mieli w środę wielkie problemy ze zorganizowaniem składnej akcji. Warto dodać, że w całym spotkaniu to był jedyny celny strzał "bialo-czerwonych".
Norwegowie ograniczyli się do przeszkadzania i tyle można powiedzieć o ich grze w pierwszych 45 minutach. Nawet po stracie gola nie chcieli specjalnie atakować. Stanęli w jedenastu we własnej połowie i nie zostawili wiele miejsca na rozgrywanie akcji. Skoncentrowali się na stałych fragmentach gry i dośrodkowaniach.
Po dwóch z nich piłka minęła o centymetry raz jeden słupek Wojciecha Szczęsnego, a raz drugi. W innej sytuacji polski bramkarz minął się z piłką przy wyjściu do dośrodkowania. Może podziękować szczęściu, że rywal główkując trafił go w plecy.
Szczęsny fajerwerki pokazał w drugiej połowie, gdy Norwegowie ruszyli w końcu do przodu. Bramkarz Arsenalu dwukrotnie doskonale bronił silne strzały Johna Arne Riise, słynącego z tego typu uderzeń i uratował zespół przed utratą gola. Udowodnił po raz kolejny, że jest blisko wywalczenia sobie miejsca w kadrze na dłużej. Był to najpewniejszy punkt obrony, która kolejny raz grała z nową parą stoperów.
Arkadiusz Głowacki zaliczył udany powrót do reprezentacji od 14 października 2009 r. Na pewno powinien dostać szansę w kolejnym meczu z Grecją 29 marca. Przerywał akcje Norwegów albo ich faulował w odpowiednim momencie, daleko od bramki. Dzielnie walczył w powietrzu z wysokim Johnem Carew i dobrze się ustawiał, czyszcząc pole karne.
Jeżeli chodzi o Kamila Glika to nie jest materiał na stopera reprezentacji Polski… Przydał się w dwóch akcjach, w których poradziłby sobie każdy przeciętny środkowy obrońca. Poza tym często spóźniony i zagubiony. Na Euro 2012 to trochę za mało. Łukasz Piszczek w przeciwieństwie do gry w klubie nie zachwycił. Dariusz Dudka po wyzdrowieniu Sebastiana Boenischa będzie zapewne jego zmiennikiem.
Grę obronną w drugiej połowie można podsumować pytaniem i odpowiedzią. Czy po Norwegii Franciszek Smuda odłoży na półkę pomysł z naturalizacją Manuela Arboledy lub Damiena Perquisa? Nie.
POLSKA - NORWEGIA 1:0 (1:0)
Bramka: Robert Lewandowski (19').Sędziował: Ivo Santos (Portugalia). Widzów: 150.
Polska: Szczęsny - Piszczek, Głowacki, Glik, Dudka - Błaszczykowski, Murawski (88' Krychowiak), Matuszczyk (90' Gol), Obraniak Ż (79' Guerreiro), Jeleń (64' Grosicki) - Lewandowski.
Norwegia: Knudsen - Hauger (46' Riise), Waehler (59' Demidov), Hangeland, Riise - Tettey (46' Jenssen), Grindheim, Ruud, Gamst Pedersen (87' Moen) - Carew (59' Abdellaoue), Huseklepp (77' Moldskred).
Powiązane tematy
Reklama
Reklama