Panathinaikos-Asseco 74:66

Asseco Prokom Gdynia przegrał z Atenach z Panathinaikosem 66:74. Mistrzowie Polski zagrali bardzo dobre spotkanie, ale mistrzowie Euroligi wykazali się większym doświadczeniem i pokazali klasę w końcówce. Obiecująco w barwach gdynian wypadł nowy nabytek - Ratko Varda.

Eurosport

Foto: Eurosport

Gdy w poprzednim sezonie podopieczni Tomasa Pacesasa walczyli o awans do TOP16, niewielu kibiców było z tego dumnych. Asseco Prokom zakwalifikował się do dalszej fazy rozgrywek z zaledwie dwoma zwycięstwami. Na postawe koszykarzy mistrzów Polski ciężko się patrzyło.
Teraz jest zupełnie inaczej. Ostatnie występy polskiego zespołu napawaja optymizmem i naprawdę mogą się podobać. Po zwycięstwie nad wielkim Realem Madryt w połowie grudnia już nikt nie traktuje Asseco bez szacunku.
Zespół Asseco przed środowym spotkaniem w Atenach miał na koncie cztery wygrane i tyle samo porażek. Wiadomo było, że ludziom Pacesasa potrzeba jeszcze jednego zwycięstwa, aby zagwarantować sobie grę w gronie 16 najlepszych zespołów Euroligi.
Goscie przez prawie całe spotkanie toczyli wyrównaną walkę, a po pierwszej połowie prowadzili. Świetnie spisywał się Daniel Ewing. Rozgrywający Asseco po dwudziestu minutach miał na koncie 15 punktów.
Udanie prezentował się także debiutujący w ekipie z Gdyniii Ratko Varda. Wielki Bośniak (217 cm) z przeszłością w NBA dobrze radził sobie pod obiema tablicami, gdzie zanotował dziewięć zbiórek. Razem z innym gigantem Adamem Łapetą powstrzymywał Nikolę Pekovicia i Mike'a Batiste.
Po przerwie kapitalne akcje zaprezentował Qyntel Woods. Niestety w końcówce lider Asseco stracił piłkę, a później głupi faul popełnił Jak Hendrik Jagla. Doświadczeni mistrzowie z Aten nie mogli, nie wykorzystać takiej szansy i ostatecznie 74:66.
Była to piąta porażka mistrza Polski w rozgrywkach. O tym, czy Asseco awansuje do drugiej fazy, zadecyduje ostatni mecz w Gdyni z Chimki Moskwa, który odbędzie się 13 stycznia.
O wygraną na pewno nie będzie łatwo, ale jest ona bardzo prawdopodobna. - Jestem przekonany, że awansujemy dalej - mówi trener Asseco Tomas Pacesas. Goście spod rosyjskiej stolicy w Gdynii nie będą juz grali o nic. Promocję do następnej fazy zapewnili sobie już wcześniej.
Panathinaikos - Asseco Prokom 74:66 (23:18,13:20, 15:12, 23:16) Panathinakos - Drew Nicholas 13, Mike Batiste 13, Nikola Pekovic 10, Sarunas Jasikevicius 8, Milenko Tepic 6, Vassilis Spanoulis 6, Stratos Perperoglou 5, Antonis Fotsis 5, Kostas Tsartsaris 4, Giorgi Shermadini 2, Nick Kalathes 2.
Asseco Prokom - Daniel Ewing 19, Qyntel Woods 16, Ronald Burrell 12, David Logan 6, Ratko Varda 4, Jan-Hendrik Jagla 4, Adam Łapeta 3, Adam Hrycaniuk 2, Piotr Szczotka 0, Mateusz Kostrzewski 0, Lorinza Harrington 0.
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama