Eurosport
Formuła E. Daniela Abt rozstaje się z Audi
📝
27/05/2020, 10:23 GMT+2
Audi wyciągnęło najsurowsze możliwe konsekwencje wobec Daniela Abta, który dopuścił się oszustwa na wirtualnym torze w Berlinie. Kierowca przedstawił we wtorek swoją wersję wydarzeń, przeprosił kibiców, a zarazem poinformował, że niemiecki zespół zdecydował się zakończyć z nim współpracę.
Foto: Eurosport
Abt - do tej pory na co dzień zawodnik Formuły E - od kilku dni jest antybohaterem wirtualnych wyścigów Formula E Race at Home Challenge, które mają kibicom choć w części zrekompensować przerwę w normalnych Grand Prix.
W ostatniej odsłonie rywalizacji, na torze w Berlinie, ku zaskoczeniu wszystkich, zajął trzecie miejsce. Później, po weryfikacji adresu IP, okazało się jednak, że za kierownicą symulatora zasiadał nie on, a profesjonalny simracer.
Karę wymierzono natychmiastowo. Niemiec został wykluczony z cyklu oraz musiał zapłacić 10 tysięcy euro na rzecz UNICEF. Za swoje zachowanie już raz przepraszał, w specjalnym oświadczeniu. Teraz zrobił to ponownie, tym razem publikując w sieci 15-minutowe nagranie.
- Mam szansę opowiedzieć, jak było naprawdę. I jednocześnie przeprosić moją rodzinę, przyjaciół, kolegów z zespołu, Audi, całe środowisko Formuły E i UNICEF, a w szczególności fanów, którzy wspierali mnie przez te wszystkie lata. Mam nadzieję, ze mi wybaczycie - oznajmił.
Myśleli, że to będzie "cool"
Abt przyznał, że "nie traktował wszystkiego poważnie", a podmianka miała być "zwykłym żartem". Twierdzi, że do wszystkiego chciał się przyznać, tyle że szybciej został zdemaskowany.
- Chcieliśmy to udokumentować i stworzyć zabawną historię z myślą o kibicach. Nie zależało mi na wyniku, nie zamierzałem milczeć, aby uważano, jak to jestem dobry. Punkty, czas... To jest nieistotne. Nie dostaję za te wyścigu żadnych pieniędzy. Simracer też ich nie dostał ode mnie. Wspólnie myśleliśmy, że to może być coś "cool" - wyjaśnił.
- Zdaję sobie sprawę, że posunęliśmy się za daleko z tym pomysłem. Patrząc wstecz, nie zdawaliśmy sobie sprawy z powagi sytuacji i jakie mogą być tego konsekwencje. Przyznaję, popełniliśmy wielki błąd - dodał.
Koniec współpracy
Gdy oszustwo zawodnika wyszło na jaw, a później został ukarany, sam nie wiedział jeszcze, że najgorsze dopiero nastąpi.
- Zostałem poinformowany przez Audi, że nasze drogi się rozchodzą. Nie będziemy się już razem ścigać w Formule E, to koniec współpracy - przyznał we wtorek Abt. - W życiu nie czułem większego bólu - dodał.
Po pięciu wyścigach cyklu prowadzenie w klasyfikacji generalnej utrzymał Pascal Wehrlein z Mahindra Racing.
Zmagania można oglądać w Eurosporcie 1 oraz na Eurosport.pl.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/07/3593278.png)
BMW belka
Foto: Eurosport
Autor: TG / Źródło: espn.com
Powiązane tematy
Reklama
Reklama