Eurosport
Formuła E - Mercedes umieścił czerwoną gwiazdką ku pamięci Nikiego Laudy
📝
17/10/2019, 15:39 GMT+2
Po śmierci Nikiego Laudy, trzykrotnego mistrza świata F1, zespół Mercedesa zakomunikował, że czerwona gwiazdka ku pamięci Austriaka pozostanie na pokrywie silnika "na zawsze". Team podjął identyczną decyzję w przypadku samochodów rywalizujących w Formule E. Cały sezon Formuły E na żywo w Eurosporcie i Eurosport Playerze.
Foto: Eurosport
Lauda zmarł w prywatnej klinice w Szwajcarii, gdzie przebywał z powodu problemów z nerkami. Odszedł tuż przed tegorocznym Grand Prix Monako. Miał 70 lat.
Były dyrektor Mercedesa został upamiętniony przez zespół, który nawiązał do jego słynnej czerwonej czapki – system halo w samochodzie, którego celem jest zwiększenie bezpieczeństwa kierowcy, był koloru czerwonego, na karoserii umieszczono czerwoną strzałkę, aż w końcu jedną z gwiazdek na karoserii silnika przemalowano na ten sam kolor.
Od kilku miesięcy wiadomo, że ta będzie obecna na bolidzie już zawsze.
Tak samo w Formule E
Team z siedzibą w Brackley postanowił zastosować identyczny manewr w swoich samochodach rywalizujących w Formule E. Informacja została podana przed rozpoczęciem środowych testów na torze Cicuit Ricardo Tormo w Walencji. Elektryczne bolidy Mercedes-Benz EQ FE Team z czerwoną gwiazdką prowadzili 24-letni Holender Nyck de Vries i 27-letni Belg Stoffel Vandoorne.
Lauda zgodnie jest uznawany za jednego z najlepszych kierowców w historii Formuły 1. W 1976 roku Austriak przeżył dramatyczny wypadek na północnej pętli Nurburgringu. Prowadzony przez niego samochód Ferrari stanął w płomieniach, a kierowca miał poparzoną twarz i problemy z płucami. Był niezwykle zdeterminowany, by czym prędzej wrócić i opuścił zaledwie dwa wyścigi. Na koniec sezonu uplasował się na 2. miejscu ze stratą jednego punktu do swojego wielkiego rywala, Jamesa Hunta z McLarena.
Tytuły mistrzowskie zdobywał w 1975, 1977 i 1984 roku. Po zakończeniu kariery kierowcy był m.in. konsultantem w zespole Ferrari, w latach 2001-2002 pełnił rolę szefa ekipy Jaguara, a przed sezonem 2012 został dyrektorem w Mercedesie. To właśnie on sprawił, że do zespołu dołączył Lewis Hamilton, który w nowych barwach wywalczył cztery tytuły mistrza świata, wcześniej rządził w F1 w samochodzie McLarena.
Brytyjczyk natychmiast zadedykował mu zajęcie rekordowego 59. pole position w Mercedesie podczas Grand Prix Monako – poprzednio tytuł ten dzierżył Michael Schumacher w barwach Ferrari.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/21/3662968.jpg)
Foto: Eurosport
Zdjąłby czapkę i ukłonił się
- Jest inaczej. Nie powiedziałbym, że jestem równie szczęśliwy, co poprzednim razem. Niki odszedł, a świętowanie sukcesu bez niego nie jest takie same. Jestem dumny z zespołu i pracowników. Wiem, że Niki zdjąłby przed nimi swoją czapkę i ukłonił się – powiedział Hamilton po ostatnim Grand Prix Japonii, w którym Mercedes zapewnił sobie szósty z rzędu tytuł w klasyfikacji konstruktorów.
Wkrótce 34-latek będzie świętował kolejny tytuł indywidualny – prowadzi z przewagą 65 punktów nad kolegą z zespołu Valtterim Bottasem. Lauda byłby dumny.
Autor: PO/twis / Źródło: eurosport.pl
Powiązane tematy
Reklama
Reklama