Formuła E - Mercedes umieścił czerwoną gwiazdką ku pamięci Nikiego Laudy

Po śmierci Nikiego Laudy, trzykrotnego mistrza świata F1, zespół Mercedesa zakomunikował, że czerwona gwiazdka ku pamięci Austriaka pozostanie na pokrywie silnika "na zawsze". Team podjął identyczną decyzję w przypadku samochodów rywalizujących w Formule E. Cały sezon Formuły E na żywo w Eurosporcie i Eurosport Playerze.

Foto: Eurosport

Lauda zmarł w prywatnej klinice w Szwajcarii, gdzie przebywał z powodu problemów z nerkami. Odszedł tuż przed tegorocznym Grand Prix Monako. Miał 70 lat.
Były dyrektor Mercedesa został upamiętniony przez zespół, który nawiązał do jego słynnej czerwonej czapki – system halo w samochodzie, którego celem jest zwiększenie bezpieczeństwa kierowcy, był koloru czerwonego, na karoserii umieszczono czerwoną strzałkę, aż w końcu jedną z gwiazdek na karoserii silnika przemalowano na ten sam kolor.
Od kilku miesięcy wiadomo, że ta będzie obecna na bolidzie już zawsze.

Tak samo w Formule E

Team z siedzibą w Brackley postanowił zastosować identyczny manewr w swoich samochodach rywalizujących w Formule E. Informacja została podana przed rozpoczęciem środowych testów na torze Cicuit Ricardo Tormo w Walencji. Elektryczne bolidy Mercedes-Benz EQ FE Team z czerwoną gwiazdką prowadzili 24-letni Holender Nyck de Vries i 27-letni Belg Stoffel Vandoorne.
Lauda zgodnie jest uznawany za jednego z najlepszych kierowców w historii Formuły 1. W 1976 roku Austriak przeżył dramatyczny wypadek na północnej pętli Nurburgringu. Prowadzony przez niego samochód Ferrari stanął w płomieniach, a kierowca miał poparzoną twarz i problemy z płucami. Był niezwykle zdeterminowany, by czym prędzej wrócić i opuścił zaledwie dwa wyścigi. Na koniec sezonu uplasował się na 2. miejscu ze stratą jednego punktu do swojego wielkiego rywala, Jamesa Hunta z McLarena.
Tytuły mistrzowskie zdobywał w 1975, 1977 i 1984 roku. Po zakończeniu kariery kierowcy był m.in. konsultantem w zespole Ferrari, w latach 2001-2002 pełnił rolę szefa ekipy Jaguara, a przed sezonem 2012 został dyrektorem w Mercedesie. To właśnie on sprawił, że do zespołu dołączył Lewis Hamilton, który w nowych barwach wywalczył cztery tytuły mistrza świata, wcześniej rządził w F1 w samochodzie McLarena.
Brytyjczyk natychmiast zadedykował mu zajęcie rekordowego 59. pole position w Mercedesie podczas Grand Prix Monako – poprzednio tytuł ten dzierżył Michael Schumacher w barwach Ferrari.
picture

Foto: Eurosport

Zdjąłby czapkę i ukłonił się

- Jest inaczej. Nie powiedziałbym, że jestem równie szczęśliwy, co poprzednim razem. Niki odszedł, a świętowanie sukcesu bez niego nie jest takie same. Jestem dumny z zespołu i pracowników. Wiem, że Niki zdjąłby przed nimi swoją czapkę i ukłonił się – powiedział Hamilton po ostatnim Grand Prix Japonii, w którym Mercedes zapewnił sobie szósty z rzędu tytuł w klasyfikacji konstruktorów.
Wkrótce 34-latek będzie świętował kolejny tytuł indywidualny – prowadzi z przewagą 65 punktów nad kolegą z zespołu Valtterim Bottasem. Lauda byłby dumny.
Autor: PO/twis / Źródło: eurosport.pl
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama