Stanisław Chomski został nowym selekcjonerem żużlowej reprezentacji Polski. Celuje w złoto Drużynowego Pucharu Świata w Warszawie

Ponad miesiąc czekaliśmy na nowego trenera żużlowej reprezentacji Polski. W piątek następcą Rafała Dobruckiego oficjalnie został doświadczony Stanisław Chomski. 68-latek dwie dekady temu poprowadził już Biało-Czerwonych do złotego medalu Drużynowego Pucharu Świata. Taki sam cel czeka kadrę pod jego wodzą w przyszłym roku, gdy prestiżowe zawody odbędą się na stadionie PGE Narodowym w Warszawie.

Ceremonia dekoracji po finale Speedway of Nations w Toruniu

Źródło wideo: Eurosport

- Przyjąłem ofertę prowadzenia reprezentacji, bo mobilizują mnie wielkie wyzwania - stwierdził szkoleniowiec w kontekście DPŚ 2026, cytowany przez oficjalny serwis Polskiego Związku Motorowego.
Chomski ma ogromne doświadczenie w polskim żużlu. Wychował się w Stali Gorzów, a w lidze zadebiutował jako zawodnik pół wieku temu. Po zakończeniu kariery początkowo pracował jako asystent, a w 1988 roku został głównym szkoleniowcem Stali. Prowadził też Polonię Piła, Wybrzeże Gdańsk oraz Unibax Toruń, a także reprezentację narodową.
W 2005 roku poprowadził polską kadrę do triumfu w Drużynowym Pucharze Świata, który odbywał się we Wrocławiu. Było to pierwsze złoto Biało-Czerwonych w tej rywalizacji. Od tamtego czasu Polacy jeszcze ośmiokrotnie stawali na najwyższym stopniu podium w DPŚ głównie pod wodzą Marka Cieślaka i ostatnio Dobruckiego w 2023.

Nie planował powrotu do reprezentacji

Chomski przejmuje dziś niezwykle utytułowaną reprezentację, ale jak sam wspomina, dwie dekady temu wchodził do drużyny narodowej w innych okolicznościach.
- Wtedy też nie było chętnych do prowadzenia kadry, bo sukcesów nie było, a rywale byli piekielnie mocni. Wystarczy wymienić takie nazwiska, jak Adams, Rickardsson czy Pedersen. To była śmietanka, a my wtedy wciąż żyliśmy złotem Jerzego Szczakiela i czekaliśmy na drugiego mistrza świata z Polski. Powiedziałem wtedy zawodnikom, że mają wyjątkową okazję, żeby zostać mistrzami i oni to zrobili - przypomniał historyczny sukces z 2005.
Sam nie brał pod uwagę, że jeszcze wróci do takiej roli w kadrze. Po bogatej karierze od roku nie zajmował się już aktywnie trenowaniem.
- W 2025 byłem doradcą i mentorem wchodzącego w ten zawód Kamila Brzozowskiego. Jak media zaczęły mnie pytać o kadrę, to mówiłem: nie. Sądziłem, że to powinien wziąć ktoś młodszy. Na początku rozmów z szefem żużla też byłem sceptyczny, ale jego argumenty sprawiły, że dobrnęliśmy do brzegu. Teraz mogę zapewnić, że będę się starał z całych sił, żeby kadra odniosła sukces - wyjaśnił w rozmowie opublikowanej przez polski związek.

Celem złoto DPŚ w Warszawie

Jak podkreślił przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego Ireneusz Igielski, był to najlepszy możliwy wybór z uwagi na doświadczenie, odpowiedzialność i szerokie spojrzenie.
- Stanisław Chomski, człowiek z bogatym trenerskim CV, ma już na koncie złoty medal Drużynowego Pucharu Świata. Za rok mamy finał DPŚ na PGE Narodowym w Warszawie i bardzo byśmy chcieli, żeby nasz nowy selekcjoner dołożył kolejne złoto. Wiadomo, że życie niesie różne scenariusze, że to tylko sport, ale cele trzeba sobie stawiać, a w tym przypadku nie wypada nam nawet postawić innego, jak obrona tytułu - skomentował wybór nowego selekcjonera.
Chomski podchodzi do tego wyzwania z takim samym nastawieniem i jest podekscytowany perspektywą rywalizacji o taką stawkę na narodowym obiekcie w Warszawie.
- Nawet nie musimy o tym rozmawiać, bo wszystko jest jasne - powiedział o celu, który przed nim postawiono. - Łatwo nie będzie, ale mnie mobilizują takie wyzwania. To będzie szczególne, bo jeszcze nigdy DPŚ nie był rozgrywany na takim stadionie - zaznaczył nowy trener Polaków.
(jac)
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama