Eurosport
TAURON SEC: Grigorij Łaguta przed finałem w Chorzowie
📝
27/09/2019, 14:15 GMT+2
Grigorij Łaguta przystąpi do sobotniego finału indywidualnych mistrzostw Europy na żużlu (SEC) jako lider z czterema punktami przewagi nad najgroźniejszym rywalem Mikkelem Michelsenem. Rosjanin przekonuje w rozmowie z Eurosportem, że to duży zapas i jest w dobrym nastroju przed zawodami na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Transmisja w Eurosporcie 2 i Eurosport Playerze o 18.00.
Foto: Eurosport
Przed czwartą rundą SEC Łagucie wypadł groźny konkurent. Nicki Pedersen jest co prawda drugi w klasyfikacji generalnej i traci punkt do lidera, ale w Chorzowie nie pojedzie. Doświadczony duński żużlowiec nabawił się poważnej kontuzji podczas ostatniego meczu sezonu zasadniczego w Toruniu. Wobec tego głównym rywalem Łaguty będzie tracący cztery punkty i trzeci w "generalce" Michelsen.
- To niemało, to dużo - ocenia swoją przewagę Łaguta w rozmowie z Eurosportem. - Trzeba po prostu spróbować uzyskać więcej punktów. Wszystko gra, wszystko dobrze, pogoda fajna słoneczko świeci, tor przygotowany. Obejrzeliśmy trasę z synem - wyliczał spokojnym głosem.
I dużo, i mało
Jakub Pieczatowski, komentator żużla w Eurosporcie, uważa, że cztery punkty przewagi to "dużo i mało jednocześnie".
- Były takie historie, że odrabiano tego typu różnice. W 2013 roku, w pierwszych indywidualnych mistrzostwach Europy w tej formule, Nicki Pedersen miał podobną przewagę nad Martinem Vaculikiem i ją roztrwonił. W 2016 roku przed ostatnią rundą w Rybniku Pedersen był dziewiąty czy jedenasty, ale wyprzedził całą konkurencję i zdobył tytuł mistrza Europy - wspomina.
Łaguta, który w maju tego roku wrócił do rywalizacji po 1,5-rocznym zawieszeniu za wykrycie w jego organizmie meldonium, ma w dorobku m.in. tytuł czterokrotnego mistrza Rosji. W 2011 roku wywalczył złoto indywidualnych mistrzostw Europy, ale wówczas zawody te nie cieszyły się dużym prestiżem, nie były mocno obsadzone. Dwa lata później zdobył za to brązowy medal w SEC.
Największy sukces
Ewentualny triumf w Chorzowie spokojnie można by nazywać największym osiągnięciem w karierze Łaguty. Fakt startu na dużym obiekcie przed tak dużą publicznością i w obliczu ogromnej stawki, nie wywołuje szczególnego stresu.
- Nie mam w ogóle z tym problemu. Jestem do tego przyzwyczajony. Nikt nie patrzy na innych, nie potrzeba tego robić. Trzeba patrzeć na siebie - przekonuje Rosjanin, który w poprzedniej rundzie w Vojens zanotował rozczarowujący start i był dziesiąty. - Były korekty, wszystko poprawiliśmy i jest dobrze - stwierdził pochodzący spod Władywostoku żużlowiec.
Organizatorzy zapewniają, że przygotowano szerszy tor niż w poprzednim sezonie, a więc jest on przyjaźniejszy rywalizacji, a wiraże są pochylone.
Jednodniowy tor
- Szkopuł tkwi w tym, że jest to tak zwany tor jednodniowy. Jest budowany na jedne konkretne zawody. Tak naprawdę nikt tego toru nie zna. Nikt nie wie, jakie tam będą warunki do walki na dystansie. Jeżeli będzie decydował tylko start, rozegranie pierwszego łuku i potem gęsiego będą jeździć, bo nie będzie warunków do wyprzedzania na dystansie, to ta przewaga może okazać się bardzo duża.
- Natomiast jeżeli będzie walka, ściganie się na całej długości i szerokości toru, to nic nie jest powiedziane. W sporcie, o czym niejednokrotnie mogliśmy się przekonać, nie takie rzeczy widziano -ocenił Pieczatowski.
Czołowa piątka w klasyfikacji generalnej zapewni sobie udział w SEC 2020. Pozostali będą musieli przebijać się przez kwalifikacje.
Początek relacji na żywo z Chorzowa w Eurosporcie 2 o 18.00.
Autor: kip / Źródło: Eurosport
Powiązane tematy
Reklama
Reklama