Federer w drugiej rundzie

Kapryśna pogoda trochę pokrzyżowała plany Rogerowi Federerowi. Rozstawiony z jedynką tenisista w dwie godziny bez jednej minuty odprawił z kwitkiem w 2. rundzie Alejandro Fallę 7:6 (7-4), 6:2, 6:4. Federer chciał skończyć mecz szybciej, ale na przeszkodzie stanął deszcz.

Eurosport

Foto: Eurosport

Nad kortem Philippe'a Chatriera czarne chmury zbierały się przez cały dzień, zresztą takie prognozy była już we wtorek.
Mecz trzeba było w końcu przerwać w drugim gemie trzeciego seta przy podaniu Federera. Najlepszy tenisista na świecie prowadził 30:15 i miał już się zamachnąć do kolejnego serwisu, kiedy na nagle pojawiła się ściana deszczu. Sędzia chwilę wstrzymał się z decyzją, ale wobec dynamicznie rozwijającej się ulewy wysłał obu zawodników do szatni.
Przed przerwą Federer jak zwykle dyktował warunki, ale do jego gry można było mieć sporo zastrzeżeń. Tylko w pierwszym secie lider rankingu ATP popełnił aż 21 niewymuszonych błędów. Jak na jedną odsłonę, a tym bardziej na takiego tenisistę to liczba horrendalna.
Umiejętnościami Roger Federer i tak bił rywala na głowę. Choć trzeba przyznać, że Alejandro Falla zostawił po sobie dobre wrażenie. 26-letni Kolumbijczyk nie miał spętanych nóg, udźwignął presję meczu z głównym faworytem Rolanda Garrosa. Długo grał z Federerem jak równy z równym, nie bał się odważnych zagrań.
Prawie godzinna przerwa nie zachwiała formą żadnego z tenisistów. Roger Federer sprawiał wrażenie nieco zniecierpliwionego, może dlatego znacznie zredukował liczbę niewymuszonych błędów. O ile w pierwszym secie miał ich 21, to potem 8, a w ostatniej odsłonie już tylko 5.
Mecz chciał skończyć hat trickiem serwisowym. Rozochocił się w ostatnim gemie i zaserwował dwa asy z rzędu. To trzeciego asa z rzędu, który dawał zwycięstwo, zabrakło centymetrów. Ale i tak kropkę nad i Federer postawił przy drugim podaniu.
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama