Eurosport
Serena królową
📝
31/01/2009, 15:20 GMT+1
Serena Williams nie dała najmniejszych szans Dinarze Safinie w sobotnim finale Australian Open. Amerykanka wygrała w niecałą godzinę 6:0, 6:3. Dla młodszej z sióstr Williams był to już 10. w karierze triumf w turnieju zaliczanym do Wielkiego Szlema. Za
Eurosport
Foto: Eurosport
Mając w pamięci półfinałowy mecz pomiędzy Rafaelem Nadalem i Fernando Verdasco, kibicie zgromadzeni w Rod Laver Arena liczyli na zacięte spotkanie pomiędzy Williams i Safiną. Zwiedli się jednak kompletnie. Amerykanka od samego początku meczu zdominowała Rosjankę.
W pierwszym secie Safina zupełnie nie potrafiła się odnaleźć na korcie w Melbourne. Widać było jej zdenerwowanie i bezradność wobec bezbłędnie grającej młodszej z sióstr Williams. Nie pomogło nawet rzucanie rakietą w kort w odruchu złości. W przeciągu 22 minut Serena Williams wygrała 6:0 z Rosjanką.
Drugi set rozpoczął się od przełamania serwisu Williams. Wydawało się, że może to być przełomowy moment tego spotkania jednak zwyciężczyni wczorajszego finału debla szybko odpowiedziała zwycięstwem przy podaniu Rosjanki. Serena Williams wygrała 6:3.
- Dziękuję wszystkim za wsparcie podczas całego turnieju. Przepraszam w szczególności publiczność za tak krótki finał i obiecuję, że jeszcze tutaj wrócę. Do zobaczenia za rok - powiedziała po meczu Dinara Safina.
Z uśmiechem na ustach odebrała puchar dla zwycięzcy. - Dziękuję mamie, że udało jej się wytrzymać ostatni tydzień w upale w Australii. Dzięki Venus za grę w deblu. A i przede wszystkim podziękowania dla Was - dla publiczności. Uwielbiam grać tutaj w Melbourne - mówiła z radością Serena Williams.
Dzięki czwartemu w karierze triumfowi w Australian Open Amerykanka została liderką światowego rankingu WTA.
W niedzielę finał mężczyzn. Rafael Nadal zagra z Rogerem Federem. Relacja w Eurosporcie i na naszej stronie.
Powiązane tematy
Reklama
Reklama