Eurosport
Murray - Cilic 3:1
📝
28/01/2010, 10:21 GMT+1
Andy Murray ma sporą szansę zostać pierwszym od 1934 roku Brytyjczykiem, który wygra Australian Open. Szkot pokonał w półfinale Chorwata Marina Cilicia 3:6, 6:4, 6:4, 6:2. W niedzielnym, decydującym meczu Murray zmierzy się ze zwycięzcą jutrzejszego półfinału Roger Federer - Wilfried Tsonga.
Eurosport
Foto: Eurosport
Murray od początku był zdecydowanym faworytem tego meczu. Nie tylko dlatego, że jest wyżej notowany. Cilić miał też w mięśniach więcej rozegranych godzin w drodze do półfinału. Niespodziewanie jednak, to Chorwat wygrał pierwszego seta.
Murray zaczął odważnie, można było odnieść wrażenie, że lekceważąco podchodzi do rywala. I zemściło się to w piątym gemie, w którym Chorwat przełamał Szkota. Jak się okazało, była to akacja na wygranie seta.
Im dłużej trwał mecz, tym bardziej siły uciekały z Cilicia. Drugi set był tak naprawdę najbardziej emocjonujący, gdyż obaj wierzyli w zwycięstwo. Najładniejszą akcję meczu kibice obejrzeli w szóstym gemie. Cilić przelobował Murray'a, ten dopadł do piłki i z półobrotu zdobył punkt na przełamanie. Był to początek końca Cilica w tym meczu.
Później Murray kontrolował już sytuację. Z premedytacją zmuszał Cilicia do biegania. W ostatnim secie ten nie miał już kompletnie sił i przegrał do 2.
- Mecze z Marinem zawsze są trudne. W poprzednim nawet mnie pokonał. Tym razem był bardzo zmęczony, grał więcej godzin w czasie tego turnieju. Tym niemniej bardzo się cieszę, że jestem w finale Australian Open - na gorąco skomentował Murray.
Transmisja z drugiego półfinału Federer - Tsonga rozpocznie się w Eurosporcie o 9.30. Relacja tekstowa na eurosport.pl. Finał w niedzielę o tej samej porze.
Powiązane tematy
Reklama
Reklama