John Isner w finale Miami Open mógł złamać stopę

Przez cały turniej John Isner szedł jak po swoje, ale w niedzielnym finale Miami Open został całkowicie zneutralizowany przez Rogera Federera. Amerykaninowi doskwierała jednak kontuzja stopy. Być może nawet ją złamał w trakcie pojedynku.

Foto: Eurosport

Isner wszedł do finału bez straty seta. Dziewięć z dziesięciu rozegranych w Miami setów wygrał po tie-breaku. W meczu o tytuł coś się jednak zacięło. Tylko w pierwszym secie Amerykanin został przełamany trzykrotnie.

Odebrał tytuł

W trakcie meczu Isner uskarżał się na ból stopy. Wezwał na kort fizjoterapeutę, ale na niewiele się to zdało. W godzinę z minutami Federer wygrał gładko 6:1, 6:4 i sięgnął po czwarty tytuł w Miami, odbierając go właśnie Isnerowi.
Na pomeczowej konferencji amerykański tenisista przyznał, że problem może być bardziej złożony.
- Ból w górnej części stopy zacząłem odczuwać już w pierwszym secie. Nie puszczał, było tylko gorzej - wyjaśnił Isner. - Nigdy nie miałem złamanej stopy, ale wyobrażam sobie, że właśnie tak to może boleć - spekulował.
W poniedziałek Isner ma przejść badanie rentgenowskie, które powinno dać odpowiedzieć na pytanie, jak poważnej doznał kontuzji.
Autor: łup / Źródło: eurosport.pl
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama