Fabio Fognini może zostać zdyskwalifikowany z US Open i Australian Open

Nad Fabio Fogninim zawisła groźba dyskwalifikacji w dwóch kolejnych turniejach wielkoszlemowych. W czasie meczu trzeciej rundy Wimbledonu włoski tenisista wypowiedział o jedno zdanie za dużo.

Foto: Eurosport

Dziesiąty w światowym rankingu Fognini był faworytem pojedynku z Tennysem Sandgrenem, ale w sobotę to Amerykanin rozdawał karty. Włochowi ciągle coś nie pasowało. Raz tak cisnął rakietą o kort, że ta odbiła się i poraniła mu wierzchnią część dłoni. Fognini potrzebował pomocy lekarza.
Po jednej sytuacji w drugim secie, kiedy Sandgren wstrzymał serwis prawdopodobnie ze względu na jakiś ruch na trybunach, Fognini wyrzucił z siebie tyradę po włosku.

"Przeklęci Anglicy"

- Czy to fair grać tutaj? Przeklęci Anglicy, przeklęci. Chciałbym, żeby w tym klubie wybuchła bomba - denerwował się. Fognini mówił to pod nosem, ale wystarczająco głośno, by wychwyciły to turniejowe mikrofony.
W ten lekkomyślny sposób włoski tenisista wyraził swoje niezadowolenie z powodu wyznaczenia jego meczu na małym korcie numer 14. W All England Clubie jest sześć większych aren. W sobotę mecz rozstawionego z numerem 12. Włocha był jedynym singlowym rozegranym na czternastce. Po Fogninim i Sandgrenie zostały rozegrane dwa spotkania w grze mieszanej i jeden debel kobiet.
Fognini przegrał z Sandgrenem 3:6, 6:7 (12-14), 3:6, a po meczu przeprosił za swoje zachowanie.
- Kort nie był najlepszy - wyjaśnił powody swojej frustracji. - Jeśli kogoś uraziłem, to przepraszam, nie mam z tym problemu - powiedział na konferencji prasowej.
Pytanie, czy problemu z nieodpowiedzialnym zachowaniem Fogniniego nie będą mieli organizatorzy Wimbledonu. A włoski tenisista może mieć kłopoty, bo w 2017 w US Open zaliczył już podobną wpadkę, kiedy zwyzywał włoską sędzię. Zapłacił za to 70 tysięcy dolarów i wykluczeniem z dwóch kolejnych turniejów wielkoszlemowych. Druga część wyroku komisji dyscyplinarnej została zawieszona do 2020 roku.
Jeśli sobotni incydent zostanie zakwalifikowany jako "poważne wykroczenie", Fogniniego czeka dyskwalifikacja z US Open i Australian Open.
Na Wimbledonie Włoch też ma już w historię. W 2014 roku zapłacił 11 600 funtów za rzucenie rakietą i okrzyki pod adresem sędziego i do tego tygodnia była to najwyższa grzywna w historii Wimbledonu.
Autor: łup / Źródło: eurosport.pl
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama