Eurosport
Eugenie Bouchard chce awansować w rankingu WTA
📝
27/12/2018, 08:19 GMT+1
Była rakieta numer pięć kobiecego rankingu Eugenie Bouchard w Boże Narodzenie dotarła do Auckland, gdzie w przyszłym tygodniu rozpocznie turniej ASB Classic. Kanadyjka liczy na jak najlepszy występ i szybką poprawę obecnego miejsca w zestawieniu WTA (87). Litry potu wylane na treningach przełożyły się na jej dobrą grę w meczach pokazowych.
Foto: Eurosport
Bouchard, finalistka Wimbledonu i półfinalistka Australian Open oraz Roland Garros z 2014 roku, zdecydowała się tej zimy na start w pokazowej imprezie Hawaii Open. Tam pokonała CoCo Vandeweghe i Garbiñe Muguruzę, by w finale przegrać z Elise Mertens.
- W Auckland konkurentki też będą bardzo mocne, a na początku sezonu może pojawić się wiele niespodzianek. Będzie ciekawie. Osoby, które sumiennie przepracowały okres przygotowawczy, mogą zostać nagrodzone. Ja wciąż muszę pracować, by być gotowa na wyzwania – przyznała 24-latka.
Odbiła się od dna
Poprzedni sezon dla Bouchard był niezwykle trudny. Słabe wyniki sprawiły, że w czerwcu znalazła się nawet na 193. miejscu w rankingu WTA. Potem jednak pojawiły się półfinały w Gstaad i Luksemburgu, a także udane kwalifikacje Wimbledonu oraz US Open, po których dochodziła do drugich rund.
- Mam wrażenie, że końcówka 2018 roku była punktem zwrotnym. Jestem podekscytowana nowym sezonem i mam wielką motywację. W przeszłości miewałam z tym problemy – oceniła. – Co prawda świąt nie spędziłam z rodziną, ale cieszę się, że tu jestem i mogę pracować nad tym, co lubię – dodała.
Nowym trenerem Kanadyjki został Michael Joyce, który wcześniej rozstał się z Johanną Kontą.
- Był czas, gdy sama nie wiedziałam, jak powinnam grać. Zmieniałam trenerów, czułam presję wyniku, leczyłam kontuzje i nie miałam wrażenia, że gram tak, jak potrafię. Lubię być agresywna i dyktować warunki w wymianach. W ostatnich latach tego nie robiłam – zauważyła Bouchard.
Autor: br / Źródło: Eurosport
Powiązane tematy
Reklama
Reklama