Eurosport
Boris Becker dla Eurosport.pl. Hurkacz młodszą kopią Murray - US Open
📝
28/08/2020, 13:58 GMT+2
Aż sześć tenisistek z czołowej dziesiątki rankingu WTA nie weźmie udziału w tegorocznym US Open z powodu pandemii COVID-19. Ich decyzji o opuszczeniu nowojorskiej imprezy nie rozumie legenda męskiego tenisa i ekspert Eurosportu Boris Becker. - Czasem należy okazać wsparcie swojej dyscyplinie sportu - zauważył były lider męskiego rankingu w rozmowie z Eurosport.pl.
Foto: Eurosport
Eurosport.pl: Czy tegoroczny US Open będzie dla zawodników bezpieczny?
Boris Becker: Tak. Gdyby nie było to bezpieczne, USTA nie zezwoliłoby na rozegranie turnieju. Do wszystkiego organizatorzy podchodzą bardzo ostrożnie i ich polityka wydaje się gwarantować bezpieczeństwo. Oczywiście przy założeniu, że zawodnicy przestrzegać będą wszystkich zaleceń i przepisów. Jeśli będą spotykać się z kibicami, chodzić do restauracji czy dyskotek, sprowadzą na siebie niebezpieczeństwo. Restrykcje są bardzo jasne. Jeśli wszyscy będą ich przestrzegać, będzie bezpiecznie.
W tegorocznym turnieju zabraknie wielu gwiazd. Nie pojawią się m.in. Rafael Nadal, Roger Federer, Ashleigh Barty, Simona Halep, Elina Switolina, Bianca Andreescu, Kiki Bertens czy Belinda Bencic. Czy podziela pan ich obawy co do występu w Nowym Jorku?
- Rafael Nadal i Roger Federer to postacie wyjątkowe. Szwajcar w lutym przeszedł operację kolana i w czerwcu sam przyznał, że jego zdrowie nie pozwala mu jeszcze na udział w turnieju. Na ostatnie imprezy tej rangi w swojej karierze chce być w stu procentach przygotowany. Jego decyzję łatwo więc zrozumieć. Podobnie rzecz się ma z Hiszpanem. To jeden z najlepszych ambasadorów tenisa w historii i całą swoją uwagę skupia obecnie na French Open. Choć w Nowym Jorku mógł bronić tytułu, myślami jest przy 13. triumfie na kortach Rolanda Garrosa. On zasłużył na to, by tego typu decyzje podejmować indywidualnie.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/07/3596615.png)
Foto: Eurosport
- Jeśli chodzi o kobiety, to tu można mówić o rozczarowaniu. Sześć zawodniczek z czołowej dziesiątki nie zagra w nowojorskim turnieju. Oczywiście każda ma swoje powody, ale mi się to nie podoba. Sport powinien być ważniejszy niż zawodnik. Czasem należy okazać wsparcie swojej dyscyplinie. W maju i czerwcu cały sezon był zagrożony. W momencie gdy każdy kraj ma inne przepisy dotyczące restrykcji i działań w dobie pandemii, tenisowa federacja wykonała ogromną pracę, by zorganizować dwa międzynarodowej turnieje. Wszyscy zawodnicy czerpią z tego korzyść i dlatego uważam, że powinni tenisowym władzom okazać w tym trudnym momencie wsparcie. Bezpieczeństwo zawodniczek nie może być żadną wymówką, bo gdyby nie było zapewnione, nikt nie organizowałby turnieju.
Wobec wielomiesięcznej przerwy w grze istniały jakiekolwiek szanse na przygotowanie optymalnej dyspozycji przed US Open?
- Nie. Jak miałoby być to możliwe? Nikt nie rozegrał nawet kilku poważnych turniejów. Nikt z nas nie będzie oczekiwał od zawodników najwyższej dyspozycji. Ale jeśli nie spróbują zagrać, nigdy nie będą wiedzieć, w jakim miejscu się znajdują. Tenis to wielki biznes, który musi być kontynuowany. Nowy Jork będzie w pewnym sensie początkiem nowego sezonu dla bardzo wielu graczy. Nie wszyscy tenisiści są milionerami. Część musi walczyć o środki na spłatę zobowiązań i nie może pozwolić sobie na rezygnację z gry. Trzeba docenić USTA, że umożliwi im powrót na światowe korty.
Biorąc pod uwagę tak dużą liczbę nieobecnych, jak może przebiegać tegoroczny turniej? Czy będą niespodzianki?
- Turniej może okazać się najtrudniejszy dla faworytów. Oni są przyzwyczajeni do gry przed wielką widownią, na zapełnionych trybunach. Ludzie ich napędzają. Tu tego nie będzie. Można z kolei spodziewać się ogromnej widowni przed telewizorami. Żyjemy w niezwykłych czasach.
Miał pan kiedyś okazję rywalizować w meczu o wielką stawkę przy pustych trybunach?
- Nie, nigdy. Nie przypominam sobie tego. Gra przed dużą publicznością daje dużego kopa. Najlepsi tenisiści doskonale potrafią to wykorzystać. Słabsi w takich warunkach często nie potrafią udźwignąć presji. Obecność tysięcy ludzi na trybunach jest dla nich przerażająca. Trzeba mieć nerwy ze stali, by poradzić sobie w takich warunkach i grać swój najlepszy tenis. Puste trybuny nie będą zatem atutem faworytów.
Kogo widzi pan w takiej roli w rywalizacji pań i panów?
- Trudno powiedzieć. Wśród mężczyzn mamy Novaka Djokovicia, ale dla niego ten turniej będzie trudny. On jest jednym z niewielu, którzy lepiej grają w obecności żywiołowo reagujących kibiców. Teraz będzie musiał poradzić sobie z nową sytuacją.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/07/3597685.jpg)
Foto: Eurosport
- U pań obecna będzie Serena Williams, która jednak zdążyła zanotować w tym tygodniu porażkę na swoim terenie. Bardzo cieszy mnie jej obecność w drabince. Może jednak nastąpi prawdziwa zmiana warty i swój potencjał objawi nam któraś z młodych tenisistek? Mam taką nadzieję. To byłaby dobra informacja dla całej dyscypliny.
A co sądzi pan u Hubercie Hurkaczu? Miał pan okazję śledzić jego występy w ostatnich dwóch sezonach?
- On jest młodszą kopią Andy'ego Murraya, mam tu na myśli sposób chodzenia czy ustawienia się do returnu. To wspaniały i utalentowany gracz, z którym trudno się rywalizuje. W ostatnich dwóch latach zrobił niesamowity postęp. Tegoroczny US Open będzie dla niego szansą na wygranie kilku ważnych meczów.
US Open 2020 potrwa od 31 sierpnia do 13 września. Relacje na żywo na antenach Eurosportu i w usłudze Eurosport Player.
Autor: Bartosz Rainka / Źródło: eurosport.pl
Powiązane tematy
Reklama
Reklama