Mamy brązowy medal!

Polska trzecią drużyną na świecie! Po wspaniałym meczu z Danią stało się faktem. Nasi zawodnicy nie dali swoim rywalom najmniejszych szans wygrywając 31-23.

Eurosport

Foto: Eurosport

Przed tym spotkaniem trener Bogdan Wenta mówił: "Jesteśmy tak samo niezadowoleni z tego, że nie gramy w wielkim finale, jak Duńczycy.Nie myślimy jednak o tym przed naszym ostatnim meczem na tym turnieju i skupiamy się tylko na tym, aby z Chorwacji wrócić z brązowym medalem."
Słowa trenera sprawdziły się w stu procentach. Polscy szczypiorniści od pierwszej minuty grali bardzo uważnie zarówno a obronie jak i w ataku. Niewielką przewagą w pierwszych minutach osiągnęli co prawda Duńczycy, jednak w nasze szeregi nie wdała się żadna panika. Widać było, że zawodnicy spokojnie realizują przedmeczowe założenia trenera Wenty. Kluczową postacią w Polskiej reprezentacji był tego dnia Karol Bielecki. Zawodnik, który we wcześniejszych spotkaniach głównie zawodził, tym razem był nie do zatrzymania dla przeciwników. W oczy rzucała się nowa fryzura Bieleckiego - na "zero". - Musiałem coś zmienić i zacząłem od fryzury. - mówił po meczu zawodnik.
Dzięki mądrej i skutecznej grze, Polacy do przerwy schodzili prowadząc 14-11. Kibice w pamięci mieli poprzednie spotkanie z Duńczykami, w drugiej fazie mistrzostw, kiedy to nasi reprezentanci również wysoko prowadzili po pierwszych 30 minutach gry, a mimo to mogliśmy oglądać nerwową końcówkę. Na szczęście tym razem zawodnicy Wenty nie popełnili tego błędu. To co zaprezentowali w drugiej połowie można śmiało określić słowem "koncert".
Na boisku szalał Bielecki, a do jego poziomu dostosowała się niemal cała drużyna. Słowa pochwały należą się zwłaszcza Bartłomiejowi Jaszce. Rozgrywający Polski nie bał się brać na siebie ciężaru gry i był chyba najbardziej poobijanym zawodnikiem w naszych szeregach. W 33 minucie musiał na chwilę opuścić boisko, po tym jak doznał drobnego urazu po wspaniałym przerwaniu groźnej kontry przeciwników.
W drużynie Danii w zasadzie jedyne zagrożenie groziło Polakom ze strony długowłosego Mikkela Hansena. Piłka ręczna to jednak gra zespołowa i w pojedynkę meczu się nie wygra. Podopieczni trenera Ulrika Wilbeka popełniali błąd za błędem. Dzięki temu "biało-czerwoni" spokojnie powiększali swoją przewagę.
Mecz o brązowy medal zakończył się zwycięstwem Polaków 31-23. 10 bramek zdobył tego dnia Bielecki, który po spotkaniu zasłużenie został wybrany zawodnikiem meczu.
- Dziękuje tym którzy do końca w nas wierzyli oraz tym którzy wierzyli w nas mniej. - powiedział po meczu Mariusz Jurasik. - Tempo w pierwszej połowie było beznadziejne, ale ważne że udało nam już wtedy odskoczyć Duńczykom. - przyznał skrzydłowy. Sławomir Szmal na pytanie jak będzie świętował zdobycie medalu, szczerze przyznał: "Będę pił alkohol.".
Na zakończenie dodajmy, że reprezentacja piłkarzy ręcznych jest pierwszą polską drużyną, która zdobyła medal na dwóch kolejnych mistrzostwach świata. - Za dwa lata powalczymy o kolejny. - zapowiedział Jurasik. Trzymamy za słowo, a na razie gratulujemy trzeciego miejsca na świecie.
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama