Industria Kielce wygrała z Dinamem Bukareszt w meczu 9. kolejki Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych 2025/2026
Rollercoaster emocji w Kielcach. Tamtejsza Industria po pełnym zwrotów akcji meczu wygrała 34:32 w Dinamem Bukareszt w 9. kolejce Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Gospodarze z dorobkiem siedmiu punktów utrzymali 6. miejsce w tabeli grupy A i wciąż liczą się w walce o awans do 1/8 finału rozgrywek.
Industria Kielce na dwubramkowym prowadzeniu po 1. połowie meczu Ligi Mistrzów z Dinamo Bukareszt
Źródło wideo: Eurosport
Po wielu tygodniach zmagań w Lidze Mistrzów Industria w końcu mogła przystąpić do meczu w roli faworyta. Wprawdzie zespół z Bukaresztu po długiej serii porażek w ostatniej kolejce pokonał Nantes, co z pewnością nieco podbudowało gości, ale w kieleckiej Hali Legionów to gospodarze mieli prawo czuć się znacznie pewniej od rywali.
Zaczęli od prowadzenia, które jednak bardzo szybko stracili. To podziałało mobilizująco. Od stanu 4:3 konsekwentnie budowali przewagę. Gospodarzom wychodziło niemal wszystko, podobnie jak w meczu z Aalborgiem przed dwoma tygodniami. Klemen Ferlin ponownie błyszczał w bramce, popisując się znakomitymi obronami.
W pewnym momencie kielczanie prowadzili różnicą aż pięciu bramek (14:9). I wtedy znów coś w grze Industrii się zacięło, a wypracowana zaliczka w mgnieniu oka stopniała.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2025/11/26/image-6ca5f218-7d64-4849-aa40-f83eb96d9e73-85-2560-1440.jpeg)
Klemen Ferlin obronił rzut karny przy stanie 6:4 dla Industrii Kielce w meczu LM z Dinamo Bukareszt
Źródło wideo: Eurosport
Dopiero pod koniec pierwszej połowy gospodarzom znów udało się nieco odskoczyć. Na przerwę schodzili z dwubramkową przewagą (21:19).
Gospodarze zupełnie pogubieni
Drugie 30 minut Industria rozpoczęła nieco pogubiona. Kilka zgrabnych akcji zakończyło się odebraniem gospodarzom piłki na szóstym metrze lub świetną paradą bramkarza gości Vladimira Cupary. Skutek? Remis 24:24 po kilku minutach gry.
Gra kielczan zupełnie się posypała, a tymczasem Dinamo grało jak w transie. Po raz pierwszy od sytuacji z początku meczu goście wyszli na prowadzenie (25:24). Kwadrans przed końcem meczu Industria musiała gonić już dwubramkową stratę. Na dodatek straciła Theo Monara, którego kilka niebezpiecznych zagrań zakończyło się czerwoną kartką.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2025/11/26/image-9840c0f4-a452-495f-be94-f1bf0877ac78-85-2560-1440.jpeg)
Zła seria Industrii Kielce, Dinamo Bukareszt na prowadzeniu 25:24 w 2. połowie meczu Ligi Mistrzów
Źródło wideo: Eurosport
Rozlegające się raz po raz gwizdy na trybunach nieco poderwały kieleckich piłkarzy, którzy po długim fragmencie mało atrakcyjnej, a przede wszystkim nieskutecznej gry, w końcu zdołali wyrównać (29:29). A chwilę później odzyskali prowadzenie (31:30), podwyższone nieznacznie po kolejnym rzucie karnym, bezbłędnie wyegzekwowanym przez Piotra Jarosiewicza.
Na oddech ulgi nie było jednak czasu. Do końca meczu wciąż pozostawało sześć minut, a gościom ani się śniło uznanie swojej porażki. Konieczna była koncentracja do końca.
Remis wisiał na włosku. Od straty gola na 33:33 uratował Industrię Ferlin, kapitalnie broniąc dobitkę po rzucie w ostatnich sekundach. Industria miała piłkę i przewagę jednego gola.
Tym razem nie wypuścili z rąk kruchego zwycięstwa, a w ostatniej sekundzie Dylan Nahi ustalił wynik meczu na 34:32.
Industria Kielce - Dinamo Bukareszt 34:32
(macz/łup)
Powiązane tematy
Powiązane mecze
Industria Kielce
/assets.eurosport.io/web/img/placeholder/eurosport_logo_1x1.png)
34
32
CS Dinamo Bukareszt
/assets.eurosport.io/web/img/placeholder/eurosport_logo_1x1.png)
Reklama
Reklama
/origin-imgresizer.eurosport.com/2024/11/22/image-53f38665-04cc-478d-88a3-8e3fdda0e38e-68-310-310.jpeg)