Angola - Malawi 2:0

Nosze były głównym bohaterem spotkania Angoli z Malawi. Po bardzo ostrym meczu gospodarze turnieju ostatecznie wygrali 2:0 i w znaczym stopniu przybliżyli się do wyjścia z grupy. Zwyciętwo okupili jednak urazami swoich zawodników.

Eurosport

Foto: Eurosport

Czym dłużej trwało te spotkanie, tym bardziej zdenerwowany był trener reprezentacji Angoli, Manuel Jose. I wcale nie chodzi tu o wynik, gdyż wszystkie złe informację zaczęły napływać do obozu gospodarzy już przy ich prowadzeniu 2:0.
Zaraz po przerwie, drużyna Malawi straciła szybko dwie bramki. To chyba musiało dodatkowo rozzłościć piłkarzy tej drużyny, którzy zresztą od pierwszych minut nie przebierali w środkach. Noszowi mieli tego dnia masę roboty. Niestety dla ekipy gospodarzy turnieju, urazów w tym meczu doznali czołowi zawodnicy tej drużyny.
Najpierw meczu kontynuować nie mógł strzelec pierwszego gola, Flavio, a następnie ten sam los spotkał wyróżniającego się w tym spotkaniu Camposa Djalmę. Widmo kontuzji zaglądało w oczy jeszcze kliku piłkarzom Angoli, ale na szczęście dla selekcjonera Manuela Jose, skończyło się na dwóch urazach (jeśli w ogóle w tej sytuacji można mówić o szczęściu).
Przejdźmy do spraw czysto piłkarskich. Tutaj przez całe spotkanie przewagę mieli faworyci, czyli drużyna Angoli. "Czarne Antylopy" stworzyły sobie więcej dogodnych sytuacji, jednak na gole kibice tej drużyny musieli poczekać do drugiej połowy. W 48. minucie na listę strzelców wpisał się wspomniany wcześniej Flavio, a chwilę później katastrofalny błąd Petera Mpondy z zimną krwią wykorzystał Manucho.
Zwycięstwo 2:0 jest jak najbardziej zasłużonym wynikiem. Malawi nie potrafiło ani razu zagrozić poważnie bramce Carlosa. Tym samym reprezentacja Angoli jest już o krok od wyjścia z grupy. Pozostaje im "tylko" nie przegrać w ostatnim meczu, w którym przeciwnikiem będzie Algieria.
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama