Eurosport
Anglia - USA 1:1
📝
12/06/2010, 22:00 GMT+2
Anglicy mieli wymarzony początek meczu z Amerykanami. Steven Gerrard już w 4. minucie pokonał Tima Howarda, ale wysiłek zespołu pięć minut przed końcem pierwszej połowy zniweczył koszmarnym błędem Robert Green, bramkarz Anglików.
Eurosport
Foto: Eurosport
Była 40. minuta meczu - piłkę na 30. metrze od angielskiej bramki przejął bardzo aktywny Clint Dempsey, który za wszelką cenę starał się wypracować sobie pozycję do oddania strzału. Nie udało się tego uczynić mocniejszą, prawą nogą, więc pomocnik londyńskiego Fulham uderzył lewą stopą. Strzał był dość mocny, ale leciał praktycznie wprost w bezrobotnego do tej pory Roberta Greena. Wydawało się, że w najgorszym razie, Anglik wybije piłkę przed siebie, lub w boczny sektor pola bramkowego. Nic z tego. Próbując łapać piłkę, uczynił to tak nieudolnie, że zbił ją w stronę swojej bramki. I tego błędu nie zdążył już naprawić. Mina obecnego na ławce Davida Beckhama, mówiła wszystko.
Do tego momentu reprezentacja Anglii spisywała się na boisku w Rustenburgu naprawdę dobrze. "Synowie Albionu" już w 4. minucie objęli prowadzenie, po tym gdy podanie Emile'a Heskeya na bramkę zamienił Steven Gerrard. Zastępujący Rio Ferdinanda w roli kapitana, pomocnik Liverpoolu w typowy dla siebie sposób wbiegł dynamicznie w pole karne i nie dał szans na skuteczną interwencję Timowi Howardowi.
To był jedyny raz w tym meczu, gdy amerykański bramkarz Evertonu przegrał starcie w podopiecznymi Fabio Capello. W przeciwieństwie do Greena Howard spisywał się pewnie przez całe spotkanie, a w 2. połowie w kluczowym momencie, w sytuacji sam na sam, okazał się lepszy od Heskeya. Nic więc dziwnego, że to właśnie jemu przyznano nagrodę gracza meczu, a z formy swojego golkipera mógł być zadowolony nie tylko szkoleniowiec Amerykanów Bob Bradley, ale również komentujący ten mecz dla angielskiej telewizji trener Evertonu, David Moyes.
Także Amerykanie mieli swoje szanse na rozstrzygnięcie spotkania na swoją korzyść. Najlepszą miał Jozy Altidore, który w 65 minucie z łatwością ograł wprowadzonego w przerwie Jamiego Carraghera, jednak strzał napastnika Villarreal na słupek sparował Green, częściowo rehabilitując się za koszmarny błąd z pierwszej części meczu.Był to ciekawy i toczony w wysokim tempie pojedynek, jednak w ostatnich minutach obie drużyny skupiły się głównie na pilnowaniu remisowego wyniku. Nie należy się temu dziwić - w niedzielę o 13:30 w drugim meczu grupy C zmierzą się Algieria i Słowenia, dwa zespoły, z którymi zarówno Amerykanie, jak i Anglicy powinni sobie w bezpośrednich starciach dać radę.
Anglia - USA 1:1 (1:1)
Bramki: 1:0 Steven Gerrard (4), 1:1 Clint Dempsey (40).
Żółte kartki - Anglia: James Milner, Steven Gerrard, Jamie Carragher. USA: Steven Cherundolo, Jay DeMerit, Robbie Findley.
Sędzia: Carlos Simon (Brazylia). Widzów 38 646.
Anglia: Robert Green - Glen Johnson, Ledley King (46. Jamie Carragher), John Terry, Ashley Cole - Aaron Lennon, Steven Gerrard, Frank Lampard, James Milner (31. Shaun Wright-Phillips) - Emile Heskey (79. Peter Crouch), Wayne Rooney.
USA: Tim Howard - Steven Cherundolo, Jay DeMerit, Oguchi Onyewu, Carlos Bocanegra - Landon Donovan, Michael Bradley, Ricardo Clark, Clint Dempsey - Jozy Altidore (86. Stuart Holden), Robbie Findley (77. Edson Buddle).
Powiązane tematy
Reklama
Reklama