Eurosport
Jeleń nie pomógł
📝
05/05/2010, 20:37 GMT+2
Swoją 14. bramkę w obecnym sezonie Ligue 1 strzelił Ireneusz Jeleń. Zespół Auxerre przegrał jednak w wyjazdowym meczu z Olympique Lyon 1:2. Porażka sprawia, że drużyna Jelenia i Dariusza Dudki może nie wywalczyć bezpośredniego awansu do Ligi Mistrzów.
Eurosport
Foto: Eurosport
Oddala się bezpośredni awans do Ligi Mistrzów od Ireneusza Jelenia i Dariusza Dudki. W środowy wieczór "polskie" Auxerre przegrało w niezwykle ważnym meczu z Olympiquem Lyon 1:2. Nie pomogła ani bramka zdobyta przez Jelenia w 15. minucie, ani bardzo przyzwoita gra Dudki w środku pomocy.
Od pierwszych minut spotkania polski napastnik był niezwykle aktywny. Mimo absencji rumuńskiego pomocnika Daniela Niculae, który to zwykle obsługuje Jelenia prostopadłymi podaniami, inni gracze gości skutecznie zastąpili nieobecnego kolegę. Już po kilku minutach Auxerre powinno prowadzić 1:0, ale strzał Polaka trafił w słupek, po tym gdy Jeleń świetnie zachował się w starciu z Crisem i sprytnie podciął piłkę nad wychodzącym z bramki Llorisem.
Jednak 10 minut później polski super snajper dopiął celu. Momentem szaleństwa popisał się doświadczony prawy obrońca gospodarzy Antoine Reveillere, który chciał wycofać piłkę do swojego golkipera. Podanie było jednak wyraźnie za lekkie i wykorzystał to właśnie Jeleń, który najpierw odskoczył Boumsongowi, po czym przejął piłkę, ograł bezradnego Llorisa i otworzył wynik meczu.
To był zimny prysznic dla gospodarzy. Gracze Lyonu zepchnęli piłkarzy Auxerre do defensywy, jednak na wyrównanie musieli czekać aż do ostatnich minut pierwszej części gry. Wtedy to sędzia Olivier Thual podyktował "jedenastkę" za faul Pedrettiego na Cissokho. Przewinienie wydawało się bardzo wątpliwe, ale sam kapitan Auxerre, w przerwie, w wywiadzie dla francuskiej telewizji stwierdził, że karny to jego wina. A rzut karny na bramkę zamienił Lisandro Lopez.
Pokrzepieni wyrównującą bramką gospodarze w drugiej połowie praktycznie nie schodzili z połowy przeciwnika. Dopięli w końcu swego w 85. minucie - szybko rozegrana akcja w środku pola zakończyła się groźną wrzutką z lewego skrzydła wprowadzonego kilkanaście minut wcześniej Szweda Kallstroma. Bramkarz Auxerre Olivier Sorin wypiąstkował piłkę przed siebie, a ta trafiła pod nogi Miralema Pjanicia. Bośniak nie miał prawa się pomylić i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
To jednak nie był koniec emocji. Już w doliczonym czasie gry piłkę meczową na wyrównanie miał Ireneusz Jeleń - Polak po raz kolejny w tym spotkaniu wyprzedził Brazylijczyka Crisa, jednak jego uderzenie minęło o centymetry słupek bramki Llorisa. Fani Lyonu mogli głęboko odetchnąć, a chwilę później sędzia odgwizdał koniec spotkania. Lyon coraz bliżej drugiego miejsca w tabeli Ligue1, a przed Auxerre ciężka walka o obronę miejsca premiującego grę w eliminacjach do Ligi Mistrzów.
Powiązane tematy
Reklama
Reklama