Eurosport
Obraniak: Zależy od PZPN
📝
04/02/2009, 00:00 GMT+1
- Na drodze prawnej zrobiłem wszystko, co mogłem, żeby dostać obywatelstwo. Teraz piłka leży po stronie PZPN – mówi o swojej sytuacji specjalnie dla www.eurosport.pl, Ludovic Obraniak, polskiego pochodzenia pomocnik francuskiego Lille.
Eurosport
Foto: Eurosport
Damian Simonart: Co sie dzieje w sprawie Pana polskiego obywatelstwa ? Czy wciaz sa szanse, ze zagra Pan w bialo-czerwonych barwach?Ludovic Obraniak, pomocnik Lille: To moze byc aktualne jesli w Polsce sprawa porusza sie do przodu. Osobiscie zrobilem wszystko, co w mojej mocy, skladajac papiery o obywatelstwo. Wiem, ze brakuje najwazniejszych dokumentów, wiec wedlug normalnej procedury, zajmie to dwa lub dwa i pól roku. Teraz bede potrzebowac pomocy albo Ambasady, albo PZPN-u. Pilka jest po ich stronie. Na drodze prawnej, zrobilem wszystko, co moglem. Tak samo z mediami. Albo ktos mi pomoze albo wszystko sie skomplikuje i procedura bedzie trwala bardzo dlugo.
Dlaczego Pana przypadek jest tak skomplikowany? Przeciez Pana dziadek byl Polakiem?Na poczatku mialem wszystkie dokumenty, niestety dalem je czlowiekowi, któremu zaufalem i uwierzylem, ze mi pomoze. Ta osoba zniknela razem z papierami i nie mozna jej teraz w ogóle odnalezc. Jedyne dokumenty, które mi zostaly nie maja juz takiej wartosci. Potrzebuje paszportu mojego dziadka, aby udowodnic, ze urodzil sie w Polsce, oraz jego legitymacje wojskowa. Dzis jednak juz tych dowodów nie mam i tak naprawde watpie, ze je odnajde. Wiec jak nikt mi nie pomoze w moich staraniach, bedzie trudno zagrac kiedys dla Polski.
Ta osoba jest Francuzem czy Polakiem?To byla osoba, która zyla we Francji, ale polskiego pochodzenia. Ten czlowiek mieszkal niedaleko od Metz. Podobno wrócil do Polski i zapadl sie pod ziemie.
Czy to byl spisek przeciwko Panu?Nie, po prostu facet mówil ze potrafi wszystko zalatwic, a naprawde nie mial zadnych wplywów w Ambasadzie. Twierdzil, ze „zna ludzi”. Ja mu zaufalem, przekazalem papiery i w koncu zostalem troche oszukany. Ale nie mysle, zeby zrobil to specjalnie. Dowiedzialem sie, ze zachorowal i z tego powodu wrócil do Polski. A poniewaz nie wiem, gdzie teraz mieszka jest bardzo trudno go odszukac.
Ale chce Pan zagrac kiedys dla polskiej reprezentacji?Tak, oczywiscie! Chec mialem juz od dawna i cokolwiek sie stanie, poczekam zeby zdobyc podwójna narodowosc. Dopiero potem reprezentacja, bo to cos innego. Bylby to bonus. Jednak, jesli naprawde chca mnie w kadrze, pomoga mi. Niestety, na razie nic nie zostalo zrobione, wiec przypuszczam, ze mnie nie potrzebuja.
Kiedy mial Pan ostatni raz kontakt z PZPN?Nigdy nie mialem bezposredniego kontaktu z polskim zwiazkiem. Prawda jest taka, ze w Polsce jedna osoba bardzo mnie wspiera, zwlaszcza w mediach. Jest to Pan Tadeusz Fogiel, który robi wszystko, abym mógl zagrac dla reprezentacji. Jednak moze to nie wystarczac, aby przekonac ludzi, którzy pracuja dla PZPN-u lub trenera kadry. W tej chwili jestem zalezny od polskiego zwiazku. Czekam na znak z ich strony.
Mial Pan juz jakis kontakt z Leo Beenhakkerem? Nie.
Czy sledzi Pan wyniki Polski w meczach eliminacyjnych do Mistrzostw Swiata w RPA w 2010 roku?Tak, troche jak kazdy kibic. Jestem osoba, która interesuje sie pilka nozna, wiec nie ogladam tylko reprezentacji Polski, ale jednak troche pilnuje polskich wyników.
Zna Pan kilku polskich zawodników, z którymi chcialby Pan zagrac?Kilku znam, ale nie wszystkich, bo duza ich czesc gra w polskiej ekstraklasie. Za to dobrze znam Marcina Zewlakowa, bo gralem z nim w Metz. A znajac jego, powinienem tez znac Michala poniewaz sa blizniakami (smiech). Slyszalem tez o Jacku Baku lub Euzebiuszu Smolarku...
A o Kubie Blaszczykowskim Pan slyszal? W Polsce, kibice chcieliby was zobaczyc razem na boisku…Wie Pan, tutaj nie mam pojecia, czy ludzie mówia o mnie w Polsce. Nie wiem, co sie tam dzieje w mojej sprawie. Jednak, dostaje mnóstwo listów od Polaków i jest mi bardzo milo. Próbuje im odpowiedziec, jak najczesciej mimo, ze nie zawsze rozumiem, co napisali (smiech).
Dostal Pan zaproszenie do francuskiej kadry?Nie, absolutnie.
A propozycje, zeby opuscic Lille?Tez nie, dlatego, ze wiaze mnie z klubem jeszcze dwuletni kontrakt. Nawet dobrze sie tam czuje, mamy druzynowe ambicje. Pójdziemy na calosc do konca tej „awantury” i zobaczymy, co bedzie w czerwcu.
Remis z Bordeaux w niedziele jest bardzo dobrym wynikiem. Zdobyl Pan pieknego gola. Jakie Pan i klub postawiliscie sobie cele na ten sezon?Chcialbym zakonczyc lige w pierwszej piatce. Chociaz zdobyc miejsce pozwalajace na gre w Lidze Mistrzów to byloby cos. W tym roku czujemy, ze wszystko jest mozliwe i ze kazdy ma szanse. Mozemy sobie troche pomarzyc, tak samo, jak reszta druzyn z pierwszej siódemki. Lyon jest troche slabszy w tym roku, i moim zdaniem, Bordeaux bedzie im dokuczac do samego konca.
Rozmawial w Paryzu, Damian Simonart
-----
Czekamy na Wasze opinie i glosy
Powiązane tematy
Reklama
Reklama