Eurosport
iękny gol Obraniaka
📝
02/02/2009, 19:43 GMT+1
Piłkarze Olympique Lyon i Bordeaux zaliczyli po remisie w 22. kolejce League 1. W dalszym ciągu o jeden punkt od Girordins lepsi są aktualnie mistrzowie Francji. Remis Lille z Bordeaux ozdobiła piękna bramka Ludovica Obraniaka, starającego się o polskie o
Eurosport
Foto: Eurosport
W tym sezonie Bordeaux na własnym boisku radzi sobie nie za dobrze. Na sześć wszystkich remisów aż cztery zawodnicy Girordins zaliczyli u siebie. Nawet sami piłkarze Bordeaux podkreślają, że mecze na stadionie Jacques Chaban-Delmas, to ich pięta achillesowa. Nie inaczej było w pojedynku ze świetnie spisującym się Lille. Drużyna Ludovica Obraniaka zajmuje siódme miejsce w tabeli, ale do trzeciego PSG traci tylko trzy punkty. I choć w niedzielny wieczór spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia gospodarzy po strzale Davida Belliona, to goście wrócili do gry, bo pięknego gola zdobył Obraniak.
Zaraz na początku drugiej połowy Lille wykonywało rzut wolny z lewej strony pola karnego. Piłka po dośrodkowaniu poleciała na 11 metr, gdzie stał Ludovic Obraniak. Pomocnik gości nie zastanawiając się uderzył z woleja, z pierwszej piłki w samo okienko. To ósma bramka w sezonie piłkarza, starającego się o polskie obywatelstwo. Kibice Lille cieszyli się nawet z prowadzenia swojej drużyny. Zaraz po golu Obraniaka w 57. minucie na 2:1 trafił Adil Rami. Remis Girordins uratował w 65. minucie niezawodny Gourcuff.
- Jesteśmy zdegustowani - dosadnie podsumował wynik obrońca Bordeaux Souleymane Diawara. Bardziej powściągliwy był trener wicelidera Laurent Blanc. - Wciąż jesteśmy blisko Lyonu. Jednak musimy poprawić grę, jeżeli chcemy skończyć sezon na pierwszym miejscu.
Mistrzowie Francji znali wynik spotkania Bordeaux i wiedzieli, że zwycięstwo w swoim meczu da im dwa dodatkowe punkty przewagi nad Girordins. Niestety dla kibiców Lyonu zawodnicy Claude Puela nie wykorzystali potknięcia najgroźniejszych rywali i również zremisowali. Lyon miał o tyle łatwiejsze zadanie, że podejmował ligowego słabeusza, broniącego się przed spadkiem.
Mimo ogromnej różnicy miejsc dzielącej oba kluby, to Saint-Etienne pierwsze zdobyło bramkę po strzale Kevina Mirralasa w 49. minucie. Cztery minuty później wyrównał Junihno, który trafił w swoim stylu z rzutu wolnego. Piłkarze Lyonu tłumaczyli po meczu, że słabsza gra jest wynikiem zmęczenia trudami walki z Olympique Marsylia w Pucharze Francji. - Nie wykorzystaliśmy kilku sytuacji w pierwszej połowie. Drugą połowę przetrwaliśmy, choć graliśmy tę część meczu w dziesięciu - powiedział Claude Puel, trener Lyonu.
Powiązane tematy
Reklama
Reklama