Eurosport
Obraniak w lutym?
📝
02/02/2009, 00:00 GMT+1
Kiedy przed Euro 2008 Beenhakkerowi wpadł do głowy pomysł z Rogerem, obywatelstwo załatwiono ekspresowym tempem. W przypadku Obraniaka sytuacja jest trudna, ale każdy dzień zwlekania wszystko pogarsza. Piłkarz jest zawiedziony opieszałością PZPN. Grzegorz
Eurosport
Foto: Eurosport
Ludovic Obraniak to polskiego pochodzenia lewy pomocnik francuskiego Lille. Należy do wyróżniających się zawodników Ligue 1. W tym sezonie zdobył już siedem goli i zajmuje siódme miejsce w klasyfikacji strzelców. W pierwszym składzie Lille wybiegał 15-krotnie, a dwukrotnie wchodził z ławki. Jeżeli dodamy do tego występy w Pucharze Francji i Ligi, to uzbiera się 19 spotkań, w jakich Obraniak zagrał.
Polsko brzmiące nazwisko Ludovic zawdzięcza dziadkom, którzy przed laty wyemigrowali z Polski do Francji. O 24 latku sporo mówiło się w kontekście jego gry w reprezentacji Polski. Piłkarz powiedział zresztą, że chciałby zagrać w polskiej kadrze. Miał nawet złożyć dokumenty, dzięki którym otrzymałby polskie obywatelstwo. Cała sprawa jednak ostatnio przycichła. W PZPN-ie zmieniło się szefostwo, które wydaje się mieć na głowie inne sprawy niż pozyskiwanie utalentowanych zawodników do reprezentacji Polski. Wydaje się to dziwne biorąc pod uwagę jedno z głównych haseł wszystkich kandydatów na prezesa związku, w tym i Grzegorza Laty, dotyczące polepszenia wizerunku piłkarskiej centrali. Nie można sobie wyobrazić chyba lepszej możliwości zrealizowania obietnic, niż ściągnięcie zawodnika formatu Obraniaka do reprezentacji.
Znajdywaniem i pozyskiwaniem takich piłkarzy na świecie zajmuje się w PZPN Sekcja Monitoringu i Rozwoju Młodych Piłkarzy, pod kierownictwem Macieja Chorążyka. W skrócie organ ten powinien ściągać do kadry potencjalnych Podolskich, Klose i innych, którzy z powodzeniem mogliby grać w reprezentacji Polski. Więc dlaczego Ludovic Obraniak jeszcze nie jest Polakiem i dlaczego nie gra dla reprezentacji?
PZPN mówi, że sprawa jest skomplikowana, bo Obraniak ma epizod w młodzieżowej reprezentacji Francji. - Jest jednak casus pewnego senegalskiego piłkarza i na tym opieramy swój wniosek w FIFA - mówi eurosport.pl Maciej Chorążyk. - Chcieliśmy to załatwić nieformalnymi kanałami, niestety tą drogą się nie udało. Wysłaliśmy do FIFA dwa pisma, ale oni nie odpowiadają - tłumaczy Chorążyk i dodaje, że on już nic więcej nie jest w stanie zrobić i przekazał wszystko prezesowi Lacie. - Osobiście sprawę Obraniaka będę wyjaśniać w FIFA 10 lutego - powiedział portalowi eurosport.pl Grzegorz Lato.
Dlaczego w ogóle Obraniak powinien być ważny dla PZPN-u? Jest to piłkarz, który na lewej stronie Lille gra regularnie. Byłby doskonałą alternatywą dla Jacka Krzynówka i Euzebiusza Smolarka, którzy w swoich klubach nie mogą przebić się do podstawowego składu. Obraniak mógłby stworzyć z Kubą Błaszczykowskim parę ofensywnych i groźnych skrzydłowych. Te dwie formacje jeszcze nie tak dawno stanowiły o sile reprezentacji Polski. Piłkarz Lille obdarzony jest doskonałą techniką i potrafi zaskoczyć bramkarza uderzeniem z rzutu wolnego. Takiego zawodnika w drużynie Leo Beenhakkera po prostu brakuje. A już najbardziej na zdobyciu Obraniaka powinno zależeć samemu selekcjonerowi. Kiedy przed Euro 2008 Beenhakkerowi przyszedł do głowy pomysł z Rogerem, sprawę załatwiono iście ekspresowym tempem. Oczywiście w tym przypadku sytuacja jest bardziej skomplikowana, ale każdy dzień zwlekania tylko wszystko pogarsza. Z dobrze poinformowanych źródeł można się dowiedzieć, że piłkarz jest mocno rozczarowany opieszałością PZPN.
Sztab szkoleniowy powinien wiercić dziurę w brzuchu PZPN-owi. A jeżeli związek chce poprawić swój wizerunek, to od Obraniaka powinien zacząć, bo można zatrudniać różnych specjalistów od PR, ale nieudolności i tak się przed światem nie ukryje. Nawet, jeżeli Obraniaka ostatecznie nie uda się pozyskać, to pan prezes Lato stojąc przed lustrem powinien sobie powiedzieć, z czystym sumieniem, że zrobił w tej sprawie wszystko.
Powiązane tematy
Reklama
Reklama