Superpuchar Europy. Liverpool - Chelsea, Frank Lampard po meczu

Dodaj Eurosport do zaufanych źródeł

Brak szczęścia i nieskuteczność - to, zdaniem Franka Lamparda, przyczyny porażki Chelsea w meczu o Superpuchar Europy z Liverpoolem. Menedżer The Blues stwierdził, że przegrała lepsza drużyna. - Dla mnie jest to jasne - podkreślił.

Foto: Eurosport

Faworytem środowej potyczki był Liverpool. Po pierwsze, przystępował do niego jako triumfator Ligi Mistrzów, czyli bardziej prestiżowych rozgrywek niż Liga Europy, a poza tym znacznie lepiej rozpoczął sezon. Na inaugurację Premier League pokonał Norwich City 4:1, natomiast Chelsea uległa Manchesterowi United 0:4.
- Graliśmy w Manchesterze w niedzielę wieczorem, podczas gdy Liverpool w piątek wieczorem. Mieli dwa dodatkowe dni na regenerację. Nie zamierzam marudzić, nie przegraliśmy przez to meczu, ale to nieco frustrujące - stwierdził po spotkaniu menedżer The Blues.

"Musimy być skuteczniejsi"

Na boisku w Stambule nie było tego widać. Od początku przewaga należała do The Reds. Chelsea napór jednak przetrwała i z czasem przejęła inicjatywę. Efektem był gol Oliviera Giroud. Prowadzeni przez Juergena Kloppa zawodnicy Liverpoolu odpowiedzieli tuż po przerwie. Z bliskiej odległości piłkę do bramki londyńczyków wbił Sadio Mane. Do końca regulaminowego czasu gry wynik się nie zmienił.
Na początku dogrywki Mane dał swojej ekipie prowadzenie, które utrzymało się tylko sześć minut. Na 2:2 trafił Jorginho z rzutu karnego.
Goli mogło być więcej, ale sędzia Stephanie Frappart dwukrotnie nie uznała bramek dla Chelsea z powodu pozycji spalonej. W pierwszej sytuacji w decyzji pomógł jej system zapisu wideo VAR.
- Szanuję Liverpool, mieli swoje szanse w tym meczu, ale jest dla mnie jasne, że to my byliśmy lepszą drużyną. Czasem brakowało nam szczęścia, a czasem dobrego wykończenia akcji. Musimy być skuteczniejsi - wyznał Lampard.

Trener pocieszyciel

W serii jedenastek piłkarze obu drużyn długo byli bezbłędni. Pomylił się dopiero kończący piątą kolejkę Tammy Abraham. Napastnik Chelsea posłał piłkę w środek bramki i Adrian zdołał ją zatrzymać.
- Powiedziałem mu, żeby się nie martwił. Fakt, że jest pewny siebie i chciał podejść do karnego jest dla mnie przyjemny. Sam byłem w podobnej sytuacji, każdy może nie wykorzystać rzutu karnego, a ja chcę mieć pewność, że młody piłkarz chce się tego podjąć - podkreślił Lampard.
picture

Foto: Eurosport

Były reprezentant Anglii widzi pozytywy. - Cieszę się z tego, co pokazali zawodnicy. Jeśli to znak tego, co możemy zrobić w tym sezonie, to jest to naprawdę dobry znak - podsumował.
Liverpool - Chelsea Londyn 2:2 po dogr. (1:1, 0:1), karne 5-4.Sadio Mane (48, 95) - Olivier Giroud (36), Jorginho (101-karny).Liverpool: Adrian - Joe Gomez, Joel Matip, Virgil van Dijk, Andrew Robertson (91. Trent Alexander-Arnold) - James Milner (64. Georginio Wijnaldum), Fabinho, Jordan Henderson - Alex Oxlade-Chamberlain (46. Roberto Firmino), Mohamed Salah, Sadio Mane (103. Divock Origi).Chelsea: Kepa Arrizabalaga - Emerson, Andreas Christensen (85. Fikayo Tomori), Kurt Zouma, Cesar Azpilicueta - Mateo Kovacic (101. Ross Barkley), N'Golo Kante, Jorginho - Pedro, Olivier Giroud (74. Tammy Abraham), Christian Pulisic (74. Mason Mount).
Autor: lukl / Źródło: eurosport.pl
dołącz do Ponad 2 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama