Ronaldinho dłużej w areszcie z powodu koronawirusa

Dodaj Eurosport do zaufanych źródeł w Google

Problem rozprzestrzeniającego się koronawirusa dotyka Ronaldinho. Z powodu pandemii, toczące się wobec Brazylijczyka postępowanie utknęło w miejscu. Prawnik piłkarza przyznaje, że szybko nie opuści on aresztu.

Foto: Eurosport

Mistrz świata z 2002 roku wraz ze swoim bratem już od ponad miesiąca przebywają na terenie więzienia w stolicy Paragwaju – Asuncion. Obydwu zarzuca się posługiwanie fałszywymi paszportami. W tej chwili czekają na wyznaczenie daty rozprawy, a to może trochę potrwać.
Jak wiele innych państw, z powodu pandemii władze Paragwaju postanowiły wprowadzić liczne obostrzenia. Dotyczą one także systemu sądownictwa, którego działalność ograniczono do minimum.
Prawnik zawodnika przyznał, że jedynymi prowadzonymi teraz procesami są te, które zostały zaplanowane jeszcze przed wybuchem pandemii, tymczasem sprawa Ronaldinho znajduje się dopiero na początkowym etapie.
Obrona bezskutecznie wnioskowała o zwolnienie piłkarza do czasu ustalenia daty rozprawy. Na nic zdały się też jej próby nakłonienia sądu, aby ten zastosował wobec zawodnika areszt domowy. - Ronaldinho przestrzega dziś prawa - przyznał Adolfo Marin, adwokat Brazylijczyka. Według prawnika, piłkarz może zostać w więzieniu do czasu aż zostaną zniesione obostrzenia dotyczące przemieszczania się ludności.

Widzi się tylko z prawnikami

Jak podkreślają media, pandemia spowodowana koronawirusem sprawiła, że w ostatnich dniach zmieniło się życie Ronaldinho za kratkami. Jeszcze kilka tygodni temu w areszcie odwiedzali go koledzy z boiska. Po zaostrzeniu obostrzeń były gwiazdor może kontaktować się jedynie z prawnikami.
Brazylijczyk z profesjonalną piłką skończył w 2018 roku. W trakcie kariery reprezentował barwy wielu klubów, największe sukcesy odnosił z Barceloną i Milanem. W 2002 roku z drużyną narodową sięgnął po mistrzostwo świata.
W poprzednich latach wiele pisało się o jego problemach finansowych. Ma 40 lat, ostatnie urodziny, w marcu, spędzał za kratkami.

Grozi mu do pięciu lat

Ronaldinho i jego brat przylecieli do Paragwaju na zaproszenie jednej z fundacji pomagających dzieciom w trudnej sytuacji życiowej. Były piłkarz miał też uczestniczyć w promocji swojej książki.
Paragwajska prokuratura rozważa postawienie braciom zarzutów uczestniczenia w procederze prania brudnych pieniędzy. To m.in. z tego powodu sąd odrzucił wniosek obrońców braci o ich uwolnienie po wpłaceniu 1,6 miliona dolarów kaucji. Brazylijczykowi grozi nawet do pięciu lat więzienia.
Autor: TG / Źródło: launion.com.py, eurosport.pl
dołącz do Ponad 2 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama