Eurosport
Protesty w Barcelonie. Ivan Rakitić musiał wracać pieszo
📝
15/10/2019, 08:50 GMT+2
Z pewnością nie takiego powrotu do domu po zgrupowaniu reprezentacji spodziewał się Ivan Rakitić. Chorwat wylądował w poniedziałek na lotnisku El Prat w Barcelonie akurat wtedy, gdy zablokowali je protestujący. Pomocnik Dumy Katalonii nie mógł dostać się do samochodu i do domu wrócił na piechotę.
Foto: Eurosport
W poniedziałek w Barcelonie rozpoczęły się wielkie protesty. To pokłosie skazania przez Sąd Najwyższy dziewięciu katalońskich separatystów na kary więzienia od 9 do 13 lat za podburzanie w związku z nielegalnym referendum niepodległościowym sprzed dwóch lat.
Przeciwnicy wyroku prowadzili tego dnia różne akcje, utrudniając ruch. Zablokowane zostało kilkanaście ulic, w tym między innymi na tereny lotniska El Prat. Doszło też tam do starć z policją.
Ciasto w nagrodę
Akurat wtedy w stolicy Katalonii wylądował Rakitić, który wracał do klubu po niedzielnym meczu eliminacji mistrzostw Europy z Walią (1:1).
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/21/3662943.jpg)
Foto: Eurosport
Jak donoszą hiszpańskie media, chorwacki pomocnik nie mógł dostać się do swojego auta. Lotnisko musiał, tak jak wszyscy, opuszczać na piechotę. Zrobiono mu nawet zdjęcie, na którym widać, jak piłkarz znajdujący się na poboczu drogi idzie z walizką i plecakiem.
Nie wiadomo, jaki dystans musiał pokonać, ale średnio podczas meczu Chorwat pokonuje dystans 10-13 km, więc z pewnością się nie zmęczył. O powrocie do domu poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych. "Czuję się dobrze w domu z moimi księżniczkami… Dzięki za wszystkie wiadomości" - uspokoił. W domu czekała na niego niespodzianka. To "bezglutenowe ciasto mamusi" upieczone przez jego żonę Raquel Mauri. Hiszpanka pochwaliła się nim na swoim instagramowym profilu.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/21/3662944.png)
Foto: Eurosport
Autor: lukl/twis / Źródło: eurosport.pl, marca.com
Powiązane tematy
Reklama
Reklama