Eurosport
Premier League. Tottenham - Liverpool: wynik i relacja
📝
28/01/2021, 21:57 GMT+1
Długo, jak na Liverpool, kibice The Reds czekali na ten dzień. W 20. kolejce Premier League drużyna prowadzona przez Juergena Kloppa przerwała serię pięciu meczów bez zwycięstwa w lidze i pokonała na wyjeździe Tottenham 3:1. Inną złą wiadomością dla Spurs była kontuzja Harry'ego Kane'a.
Sadio Mane
Foto: Eurosport
Zaledwie trzy punkty i tylko jeden strzelony gol – to statystyka Liverpoolu z pięciu ostatnich meczów ligowych. Drużyna Juergena Kloppa w ostatnich tygodniach wpadła w dołek. Niedawna porażka u siebie z broniącym się przed spadkiem Burnley tylko to potwierdziła. Dodatkowo The Reds kilka dni temu odpadli z Pucharu Anglii, przegrywając 2:3 w 1/16 finału z Manchesterem United.
VAR na początek
W czwartek, w ostatnim meczu 20. kolejki, Liverpool zawitał na boisko Tottenhamu. Mecz sąsiadów w tabeli mógł rozpocząć się do trzęsienia ziemi. Już w pierwszej akcji dogodnej sytuacji nie wykorzystał Sadio Mane. Chwilę później, po drugiej stronie boiska, Alissona pokonał Son Heung-min. Po analizie systemu VAR sędzia gola jednak nie uznał, bo Koreańczyk był na minimalnym spalonym.
Mane z Sonem wyróżniali się w pierwszej połowie pod względem dochodzenia do dobrych sytuacji strzeleckich, ale zawodziła skuteczność.
482 minuty bez gola i wystarczy
I gdy wydawało się, że na przerwę oba zespoły zejdą przy bezbramkowym remisie, znikąd wyskoczył Roberto Firmino. Brazylijczyk z bliska wykończył świetną akcję Mane, który urwał się na lewej stronie i celnie podał, zaliczając asystę.
Firmino przerwał tym samym passę aż 482 minut bez ligowego gola Liverpoolu. W tym czasie piłkarze The Reds oddali 93 strzały bez powodzenia.
Złe wiadomości dla Tottenhamu
Na drugą połowę nie wybiegł już Harry Kane, który wcześniej nabawił się urazu stawu skokowego. Chwilę później Tottenham trafiła kolejna zła wiadomość.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/07/3595629.jpg)
Harry Kane kontuzjowany w meczu z Liverpoolem
Foto: Eurosport
Dwie minuty po wznowieniu gry na 2:0 podwyższył Trent Alexander-Arnold. Najpierw techniczny strzał Mane obronił Hugo Lloris, ale wobec dobitki francuski bramkarz był już bez szans.
Gospodarze nie załamali się i błyskawicznie złapali kontakt. Fantastycznym strzałem zza pola karnego popisał się Pierre-Emile Hojbjerg. Dla Duńczyka była to premierowa bramka w barwach Spurs.
VAR po raz drugi
VAR znów przyszedł z pomocą sędziemu w 58. minucie. Mohamed Salah mocnym strzałem pokonał Llorisa, ale arbiter cofnął się o kilka podań wcześniej. Wtedy piłkę ręką zagrał Firmino i druga bramka w tym meczu nie została uznana.
W 65. minucie nie było już co sprawdzać. Po dośrodkowaniu Alexandra-Arnolda błąd popełnił Joe Rodon, który przepuścił piłkę pod własną bramką. Skorzystał z tego Mane, który huknął bez przyjęcia. Lloris był bez szans.
Trafienie Senegalczyka ustaliło wynik spotkania. Piłkarze Liverpoolu w końcu mogli cieszyć się z kompletu punktów.
Tottenham - Liverpool 1:3 (0:1)
Bramki: Hojbjerg (49.) - Firmino (45.), Alexander-Arnold (47.), Mane (65.)
Autor: Kali / Źródło: eurosport.pl
Powiązane tematy
Reklama
Reklama