Manewr Holendrów. Z obrony do ataku

Holandia rzutem na taśmę zremisowała 2:2 z Niemcami w ostatnim grupowym meczu w Lidze Narodów. Dzięki temu nie tylko wywalczyła awans do turnieju finałowego, ale też zwiększyły się szanse Polski na rozstawienie w pierwszym koszyku eliminacji mistrzostw Europy. Jak się okazuje, doprowadzający do wyrównania manewr taktyczny był zaplanowany.

Foto: Eurosport

1 grudnia UEFA rozlosuje grupy eliminacyjne mistrzostw Europy 2020. W pierwszym koszyku znajdą się drużyny, które zajmą miejsca w pierwszej dziesiątce rankingu stworzonego na podstawie wyników w Lidze Narodów.
Polska o ostatnie, dziesiąte miejsce rywalizuje z Niemcami. Czterokrotni mistrzowie świata po trzech spotkaniach, tak jak Biało-Czerwoni, zdobyli tylko jeden punkt, ale mieli gorszy bilans bramkowy od drużyny Jerzego Brzęczka i przez to nie mogli liczyć na rozstawienie w grudniowym losowaniu.

Manewr Koemana

W poniedziałek Niemcy rozgrywali z Holandią ostatnie spotkanie w grupie Ligi Narodów. Dla nich była to szansa poprawienia rankingu i odskoczenia Polakom. Wystarczyło wygrać z Pomarańczowymi i liczyć, że polscy piłkarze nie dadzą rady pokonać Portugalii na wyjeździe.
Niemcy swój plan zaczęli w Gelsenkirchen realizować doskonale od szybkiego prowadzenia 2:0. Wszystko szło perfekcyjnie, ale tylko do czasu, bo w ciągu pięciu ostatnich minut na stadionie Schalke zapadła konsternacja, kiedy goście wbili dwa gole. Najpierw do siatki trafił Quincy Promes, a w 90. minucie bramkę wyrównującą zdobył Virgil van Dijk. Holendrzy grali ambitnie do końca, bo remis dawał im awans do turnieju głównego Ligi Narodów.
Jak się po meczu okazało, manewr taktyczny, który doprowadził do gola Van Dijka, był przygotowany przez sztab szkoleniowy ekipy Oranje. Jeszcze w trakcie spotkania operator kamery sfilmował, jak środkowy obrońca czyta karteczkę z notatką. Była to informacja od Dwighta Lodewegesa, asystenta selekcjonera Ronalda Koemana, aby Van Dijk z obrony przeszedł do ataku. Kapitan holenderskiej kadry zrealizował polecenie w 100 procent.
Fotoreporterzy nie mogli przepuścić takiej okazji i sfotografowali po spotkaniu kartkę. Jest na niej wyraźnie napisane, że występujący na co dzień w Liverpoolu obrońca ma grać na szpicy w formacji 3-2-3-2. Van Dijkowi piłki mieli natomiast dogrywać Promes, Memphis Depay i Kevin Tete. Ostateczne szczęśliwe dośrodkowanie w pole karne posłał rezerwowy Tonny Vilhena, co też należy uznać za trafny ruch sztabu szkoleniowego.

Czekał do końca

- Dostałem notatkę, ale nie wiem, co było na niej napisane - przyznał po meczu Koeman. - To świetna historia, że Virgil wyrównał w końcówce. Jak często to Niemcy w ostatnich latach strzelali w końcówkach? Teraz wychodzi na to, że Holandia też to potrafi - cieszył się.
picture

Foto: Eurosport

- Oczywiście przed meczem rozmawialiśmy z Dwightem i Keesem van Wonderenem o różnych scenariuszach i musieliśmy coś też przygotować na końcową fazę meczu. Nie chciałem robić tego manewru, kiedy było 2:0, bo skończyłoby się 4:0 albo 5:0. Chciałem spróbować przy 2:1 - zdradził Koeman.
picture

Foto: Eurosport

Autor: Piotr Kwiatkowski / Źródło: Eurosport
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama