Dynamo Kijów - Juventus: wynik i relacja - Liga Mistrzów

Dodaj Eurosport do zaufanych źródeł

Juventus Turyn od wyjazdowego zwycięstwa z Dynamem Kijów 2:0 rozpoczął rywalizację w nowej edycji Ligi Mistrzów. Cały mecz rozegrała dwójka reprezentantów Polski - Wojciech Szczęsny i debiutujący w Champions League Tomasz Kędziora.

Foto: Eurosport

Już w pierwszym meczu tej edycji Ligi Mistrzów na boisku oglądaliśmy dwóch reprezentantów Polski. Dla Kędziory był to debiut, natomiast Szczęsny rozgrywał swoje 51. spotkanie w tych rozgrywkach.
Z powodu zakażenia koronawirusem do Kijowa nie przyleciał Cristiano Ronaldo. Portugalczyk ze 130 golami w 170 meczach jest najlepszym strzelcem w historii Champions League. Nie zmienia to jednak faktu, że Juventus i tak był zdecydowanym faworytem.

Do przerwy bez goli

I rzeczywiście. W pierwszej połowie to Juventus kilkukrotnie sprawdził formę golkipera Dynama. Ten nie ustrzegł się nawet błędów przy dośrodkowaniach, ale mistrzowie Włoch nie potrafili z tego skorzystać.
W kilku sytuacjach Georgij Bushchan zachował się jednak znakomicie. Obronił m.in. mocny strzał z ostrego kąta Federico Chiesy oraz popisał się refleksem przy piętce Dejana Kulusevskiego.
Szczęsny miał zdecydowanie mniej pracy. W jednej z pierwszych akcji zachował się dość nerwowo i wypuścił futbolówkę z rąk. Potem musiał wykazać się dopiero w samej końcówce przy strzale z rzutu wolnego. Tym razem o żadnym wypuszczeniu piłki nie było już mowy.

Szybki gol i poprawka Moraty

Po przerwie nie minęła minuta, a Juventus mógł cieszyć się z gola. Strzelał Kulusevski, Bushchan był zasłonięty i sparował piłkę przed siebie. Wykorzystał to Alvaro Morata i z najbliższej odległości wpakował ją do siatki.
Od tego momentu piłkarzom Andrei Pirlo nie zależało już tak na atakowaniu bramki rywala. Zamiast tego starali się szanować piłkę, podając z jednej strony na drugą.
W ostatnim kwadransie Dynamo zaczęło grać zdecydowanie wyższym pressingiem. Momentami nawet Juventus był nawet zepchnięty dość głęboko pod własną bramę. Problem w tym, że nic z tego nie wynikało.
Juventus grał dość leniwie, ale gdy tylko nadarzyła się okazja, starał się ją wykorzystać. Udało się w 83. minucie. Juan Cuardado wrzucił piłkę w pole karne, a tam po raz kolejny znakomicie zachował się Morata. Hiszpan zbiegł na bliższy słupek, wyprzedził obrońcę i strzałem głową ustalił wynik meczu na 2:0.
Oprócz Dynama i Juventusu w grupie G rywalizują jeszcze FC Barcelona i węgierski Ferencvaros.
Dynamo Kijów - Juventus Turyn 0:2 (0:0)
Bramki: Alvaro Morata (46, 84)

Zenit nie dał rady

O tej samej porze rozpoczął się również mecz w grupie F pomiędzy Zenitem Sankt Petersburg a Club Brugge. Tam również w pierwszej połowie gole nie padły. Dopiero 63. minucie do siatki trafił Nigeryjczyk Emmanuel Dennis, wyprowadzając belgijski zespół na prowadzenie.
Na szczęście dla Zenita to nie był jedyny "gol" gości w tym meczu. W 74. minucie Ethan Horvath wpakował piłkę do własnej bramki i było 1:1.
Ostatnie słowo należało jednak do przyjezdnych, którym w doliczonym czasie gry zwycięstwo zapewnił 19-letni Charles de Ketelaere.
Zenit St. Petersburg - Club Brugge 1:2 (0:0)
Bramki: Horvath (74-sam.) - Dennis (63), De Ketelaere (90+3).
Autor: Skrz/po / Źródło: eurosport.pl
dołącz do Ponad 2 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama