Eurosport
Cios karate Allana McGregora w meczu Rangers - Hibernian
📝
06/05/2019, 09:17 GMT+2
Rangersi w prestiżowych Old Firm Derby w Glasgow przeciwko Celticowi będą musieli sobie radzić bez swojego podstawowego bramkarza. Allan McGregor stracił głowę w niedzielnym meczu z Hibernian (1:0).
Foto: Eurosport
Do sytuacji doszło w 89. minucie na krawędzi pola karnego McGregora. Bramkarz Rangers wykopał piłkę z rąk, w czym delikatnie próbował przeszkodzić napastnik Hibernianu Marc McMulty. Jego zachowanie tak wytrąciło z równowagi 37-letniego zawodnika, że ten zaraz po wybiciu piłki wykonał cios karate w plecy McMulty'ego.
McGregor nie zdołał na szczęście zrobić rywalowi krzywdy, ale sędzia nie miał najmniejszych wątpliwości w ocenie agresywnej reakcji i z miejsca wlepił czerwoną kartkę graczowi Rangersów.
Obrońca na bramce
Trener gospodarzy Steven Gerrard, w przeszłości legendarny pomocnik Liverpoolu, wykorzystał wcześniej wszystkie zmiany i w bramce stanął obrońca Ross McCrorie. 21-latek spisał się bardzo dobrze w końcowych minutach, zachowując czyste konto. Tymczasem McGregor przeszedł drogę od bohatera do antybohatera, bo tuż przed swym momentem szaleństwa popisał się kluczową interwencją przy strzale Floriana Kamberiego.
To nie pierwsze zawieszenie doświadczonego bramkarza w tym sezonie. Wcześniej otrzymał karę dwóch meczów pauzy po analizie zapisu wideo, na którym widać było, jak w spotkaniu z Aberdeen kopnął Lewisa Fergusona.
Czerwona kartka oznacza, że McGregor nie wystąpi w prestiżowym spotkaniu z Celtikiem w najbliższą niedzielę. Oba zespoły toczą odwieczną zaciekłą rywalizację i stąd na derby Glasgow mówi się Old Firm Derby.
To jakieś szaleństwo
- To denerwujące, bo zabraknie naszego numeru jeden w bardzo ważnym meczu w przyszłym tygodniu - mówił po spotkaniu trener Gerrard.
- Powinienem wracać do domu z myślą: "nie zagraliśmy najlepiej, ale mamy trzy punkty, nasza seria trwa". Ale tak nie będzie, wracam zdenerwowany, bo wypadł mi bramkarz, który spisywał się doskonale przez cały sezon - tłumaczył.
Była to już 12. czerwona kartka w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach dla piłkarza Rangersów, w tym dwie po analizie wideo już po meczach.
- Jestem otwarty na rady, jeśli ktokolwiek chciałby ich udzielić, bo jestem przekonany, że zawodnicy mają dość moich połajanek na temat zachowywania dyscypliny. To dziewiąta czerwona kartka w lidze. To jakieś szaleństwo - przyznał.
Przyczyna braku sukcesu
Jego zespół zajmuje drugie miejsce w tabeli szkockiej Premier League i traci dziewięć punktów do prowadzącego Celticu. Najbliższe starcie w przedostatniej kolejce sezonu będzie zatem spotkaniem na szczycie, choć The Bhoys zapewnili już sobie mistrzowski tytuł w miniony weekend, po wyjazdowym zwycięstwie nad Aberdeen 3:0.
- Nasz problem z dyscypliną zapewne jest powodem, dla którego nie rozmawiamy teraz o sukcesie, tylko o tym, że czegoś zabrakło. Ten mecz jest wystarczająco ciężki w jedenastu. Trzeba zachowywać dyscyplinę i mieć później najlepszych do dyspozycji. Piłkarze sami sobie nie pomagają, ale brakuje mi już pomysłów, jak na to zwracać uwagę - przyznał Gerrard.
- Nie chcę być trenerem z rodzaju tych, którzy sięgają do kieszeni zawodników (karami), oni mają rodziny, nie jestem tego typu człowiekiem. Ale pozostawiają mnie bez możliwości innego wyboru – zakomunikował.
Autor: kip/twis / Źródło: eurosport.pl
Powiązane tematy
Reklama
Reklama