Eurosport
AC Milan - Lecce - opis meczu 8. kolejki, wynik - Serie A
📝
20/10/2019, 20:44 GMT+2
Debiut Stefano Piolego w roli szkoleniowca AC Milan nie był do końca udany. Jego nowi podopieczni tylko zremisowali na San Siro z Lecce 2:2 w spotkaniu 8. kolejki Serie A. Jednak zwłaszcza w pierwszej połowie ich gra mogła się podobać. Gola z gry strzelił w końcu Krzysztof Piątek.
Foto: Eurosport
Przed niedzielnym meczem Milan plasował się dopiero na 12. miejscu w tabeli – zdobył zaledwie 9 punktów w siedmiu meczach. Drużyna grała brzydko dla oka, męczyła swoich kibiców, była nieskuteczna, momentami brakowało nawet walki. Dlatego nowy szkoleniowiec Pioli miał w swoim debiucie trudne zadanie – Rossoneri nie tylko musieli wygrać z Lecce, ale przede wszystkim w jakimś stopniu odzyskać zaufanie fanów, dzięki zaangażowaniu i efektownej grze.
Media zapowiadały zmiany w składzie. Ich przewidywania sprawdziły się częściowo – w pierwszym składzie wybiegli Lucas Biglia i Rafael Leao, a na ławce usiadł Krzysztof Piątek, jednak zabrakło anonsowanego Ante Rebicia. Zamiast niego na lewej stronie ataku wybiegł Hakan Calhanoglu.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/21/3662998.jpg)
Foto: Eurosport
Najlepsze 45 minut
Drużyna Piolego od początku walczyła na całego i grała bardzo ofensywnie. Ataki na bramkę Lecce nie ustawały aż do 30. minuty – dopiero od tego momentu piłkarze Milanu włączyli niższy bieg i nie atakowali już z tak dużą zawziętością. Nie zmienia to faktu, że mediolańczycy rozegrali prawdopodobnie najlepszą połowę w obecnym sezonie. Co więcej, schodzili do szatni prowadząc 1:0.
Zanim padł gol, świetną okazję już w 1. minucie zmarnował Leao – napastnik znakomicie ograł obrońcę rywali i wpadł w pole karne, jednak jego strzał był zbyt czytelny i trafił wprost w bramkarza. Po chwili sytuacja powtórzyła się, ale tym razem uderzył tylko w boczną siatkę. Jednak wyręczył go równie aktywny Calhanoglu – w 20. minucie Turek wpadł w szesnastkę i popisał się mocnym podkręconym strzałem. Bramkarz nie miał szans.
Okazji do zdobycia bramki gospodarze mieli zdecydowanie więcej, ale szwankowało wykończenie. Natomiast rywale mieli mało do powiedzenia – oddali zaledwie jeden niegroźny strzał.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/21/3662999.jpg)
Foto: Eurosport
Wyrównanie i nerwowość
W drugiej odsłonie do Mediolanu wróciły stare demony. Rossoneri grali wolniej, byli mniej pomysłowi i zaczęli pozwalać Lecce na coraz więcej. Wprawdzie Milan pierwszy stworzył okazję, gdy Calhanoglu przytomnie wycofał do Leao, ale ten raz jeszcze uderzył wprost w bramkarza.
I w końcu przyszła 60. minuta – sędzia podyktował rzut karny dla przyjezdnych za zagranie ręką Andrei Contiego. Gianluigi Donnarumma obronił jedenastkę wykonywaną przez Khoumę Babacara, ale przy dobitce nie miał szans.
Milan się męczył i widząc to Pioli wprowadził na boisko Rade Krunica za Lucasa Paquetę oraz Piątka w miejsce Leao. Jednak gra w ofensywie stanęła. Widoczna była nerwowość w poczynaniach gospodarzy.
Przełamanie Piątka i zimny prysznic
Kibice również zaczęli się niecierpliwić. Widzieli, że to już nie ten sam zespół, co w pierwszej połowie. Na szczęście ponownie odżył Calhanoglu. Turek wbiegł z piłką między obrońców i dograł do Piątka, który pewnym strzałem w prawy dolny róg pokonał bramkarza. Polak czekał na gola z gry od 19 maja, gdy trafił w meczu z Frosinone. Była 81. minuta i wydawało się, że Milan zwycięży.
Nic z tych rzeczy. Sędzia doliczył sześć minut, a w 92. minucie Marco Calderoni oddał mocny strzał z dystansu i piłka wpadła do bramki tuż przy słupku. Donnarumma nie mógł nic zrobić.
Wynik już się nie zmienił. Tym samym fani zobaczyli nowy-stary Milan. Po dobrej pierwszej połowie, przyszedł zimny prysznic w postaci drugiej. Widać, że przed Piolim i jego zespołem jeszcze mnóstwo pracy, a wyjście z kryzysu może potrwać dłużej, niż przypuszczano.
AC Milan - Lecce 2:2 (1:0)Bramki: Calhanoglu (20.), Piątek (81.) - Babacar (62.), Calderoni (92.)
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/09/3648605.jpg)
Foto: Eurosport
Autor: PO / Źródło: eurosport.pl
Powiązane tematy
Reklama
Reklama