Popularne sporty
Wszystkie sporty
Pokaż wszystko

Memoriał Kamili Skolimowskiej 2021. Justyna Święty-Ersetic jedną z gwiazd, Piotr Małachowski pożegna się - Lekkoatletyka

Emil Riisberg

11/08/2021, 07:25 GMT+2

Piotr Małachowski, dwukrotny srebrny medalista olimpijski w rzucie dyskiem, zakończy piątego września karierę sportową udziałem w Silesia Lotto Memoriale Kamili Skolimowskiej na Stadionie Śląskim w Chorzowie. - Zamykam pewien etap życia - powiedział lekkoatleta. W imprezie wystąpi też między innymi Justyna Święty-Ersetic, złota i srebrna medalistka w sztafecie z Tokio.

Foto: Eurosport

- To nie jest tak, że z dnia na dzień podjąłem taką decyzję lub zostałem zmuszony do niej przez kontuzję. Teraz tylko czeka mnie dopięcie kariery, ostatni start - powiedział dziennikarzom we wtorek Małachowski.

Zawodnik WKS Śląska Wrocław dodał, że już od dwóch lat oswajał się z myślą o zakończeniu kariery. W 25. Memoriale Skolimowskiej startuje od początku, we wrześniu zrobi to po raz 12.

Podkreślił, że przyjaźnił ze zmarłą w 2009 roku specjalistką od rzutu młotem. Gdy żyła, spędzał z nią dużo czasu na zgrupowaniach i zawodach. - Jestem chyba jednym z ostatnich, którzy startowali jeszcze z Kamilą i którzy jeszcze będą rywalizowali na Memoriale. Nie ma takiej możliwości, abym nie przyjął zaproszenia do wzięcia udziału w tej imprezie - dodał.

Małachowski: bawię się w sport

Jednak 38-letni dwukrotny srebrny medalista olimpijski (w Pekinie i Rio de Janeiro) w rzucie dyskiem (na IO w Tokio nie awansował do finału) w Chorzowie nie będzie w stanie zaprezentować wszystkich swoich umiejętności: - Teraz bawię się w sport, nie trenuję tak intensywnie. To będzie mój ostatni start i nawet gdybym rzucił 70 metrów, to nic by to nie zmieniło. Nie chcę nadwyrężać swojego zdrowia. Są małe urazy, których nie chcę powiększać.

Nie zadeklarował jasno, co będzie robił po zakończeniu kariery, ale nie chce odchodzić ze świata sportu. Potwierdził, że piątego września także dyskiem rzuci jego syn, Henryk. Jednak Małachowski nie chce na siłę czynić z niego sportowca, ale tylko w ten sposób pokazać mu, jaki piękny jest sport.

Chorzowska arena będzie gościć Memoriał Skolimowskiej czwarty raz w rzędu, a drugi raz z kolei impreza znalazła się w cyklu World Athletics Continental Tour Gold. Wstęp kibiców na zawody będzie darmowy. Według informacji przekazanej podczas wtorkowej konferencji prasowej będzie ich mogło wejść 25 tysięcy.

Święty-Ersetic: ten sezon był ciężki

Małachowski nie będzie jedyną gwiazdą imprezy. We wtorek jej organizatorzy nie odkryli wszystkich kart, ale wiadomo iż sezon na niej zakończy Justyna Święty-Ersetic.

- Medal igrzysk olimpijskich, to było moje marzenie. Jestem realistką, twardo stąpam po ziemi i wiedziałam, że takowy zdobywają najlepsi. Na przestrzeni kilku lat uwierzyłam, że jest to coś realnego, co możemy wywalczyć wraz z dziewczynami. Niestety igrzyska zostały przeniesiona z 2020 na ten rok. Myślę, że dla nas korzystniejszym byłoby, aby odbyły się w pierwotnym terminie. Ten bowiem sezon był bardzo ciężkim dla całej naszej sztafety. Do tej pory zmagam się z kontuzją, ciężko przeszłam koronawirusa. Dlatego przed igrzyskami zastanawiałam się, czy w ogóle wystartuję - powiedziała zawodniczka, która w Tokio wystąpiła w finale sztafety mieszanej, przyczyniając się do wywalczenia przez Biało-Czerwonych złotego medalu. Poza tym była jednym z "ogniw" sztafety kobiet 4x400 m, która zdobyła srebrny medal igrzysk.
Święty-Ersetic nie kryła radości, że w przeciwieństwie do zmagań olimpijskich w Chorzowie będą na stadionie kibice.

Z kolei Paweł Fajdek, który w Tokio zdobył brązowy medal w rzucie młotem, pół żartem pół serio powiedział, że po zmaganiach w Azji i podróży do Polski nie zdołał się jeszcze wyspać. - Złość sportowa budzi się we mnie. Już dwa dni po finale zaczęło mnie denerwować, że byłem tylko trzeci - powiedział już serio.

Podziękują z kibicami

We wtorek obecni na konferencji przedstawiciele wojewódzkiego samorządu terytorialnego specjalnie nie podziękowali wspomnianej trójce za godne reprezentowanie Polski w Tokio, ale i we wcześniejszych startach.

- Dziś nie mamy kwiatów, żadnych nagród, ale jest to świadoma decyzja. Chcemy wam podziękować piątego września, razem z kibicami. Jak to będzie zrobione, to będzie niespodzianka - powiedział marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski.

Obchodząca 65-lecie chorzowska arena, na której odbędą się zawody - należąca do samorządu wojewódzkiego - zyskała latem 2020 roku miano Narodowego Stadionu Lekkoatletycznego. W maju tego roku odbyły się tam nieoficjalne MŚ sztafet i drużynowe mistrzostwa Europy, a w czerwcu 67. Orlen Memoriał Janusza Kusocińskiego.
Autor: kz/twis / Źródło: eurosport.pl, PAP
Powiązane tematy
Udostępnij
Reklama
Reklama