Lala nie pomogła

Ostatni dzień koszykarskich mistrzostw Europy w Warszawie zapowiadał się szczególnie interesująco ze względu na mecz Hiszpania - Słowenia. Tych drugich z trybun dopingował dosyć oryginalny kibic.

Eurosport

Foto: Eurosport

Dmuchana lala z wiecznie zdziwioną miną została "zainstalowana" na trybunie za koszem. Ubrana w zieloną koszulkę reprezentacji Słowenii oraz z trąbką w "ustach" dzielnie wytrzymała całe spotkanie.
Trwało ono o 10 minut dłużej z powodu pierwszej na EuroBaskecie 2009 dogrywki. Przez niemal całe spotkanie Hiszpanie utrzymywali kilkupunktową przewagę nad rywalami. Na sekundę przed końcem Słoweńcy przegrywali trzema punktami. Wtedy na linii rzutów osobistych stanął Goran Dragić. Rozgrywający trafił jeden raz, za drugim specjalnie pudłując, aby umożliwić swoim kolegą zbiórkę i natychmiastowa dobitkę. Manewr powiódł się w 100 procentach, bo piłkę wywalczył Erazem Lorbek, który równo z końcową syreną doprowadził do remisu 78-78.
Niestety dla, tradycyjnie już, licznie zebranych słoweńskich kibiców, było to wszystko na co stać tego dnia było ich reprezentacje. W dogrywce gracze Sergio Scariolo szybko osiągnęli bezpieczną przewagę, której nie oddali do ostatniego gwizdka.
- Było ciężko w końcówce, ale szczęśliwie powróciliśmy do meczu i udało nam się doprowadzić do dogrywki. W niej niestety zabrakło już nam sił i przegraliśmy. To był bardzo trudny i wyrównany mecz od samego początku, przez co był on chyba najlepszym spotkaniem w naszej grupie - mówił skrzydłowy Słowenii Bostjan Nachbar.
Najskuteczniejszym zawodnikiem tego spotkania był Juan Carlos Navarro, który dla Hiszpanii zdobył 21 punktów. W ekipie rywali 19 oczek rzucił wspomniany Dragić.
Tym samym Hiszpanie pokazali, że jak chcą to potrafią rozegrać dobre spotkanie. Tego w końcu wymaga się od ciągle panujących mistrzów świata. Przypomnijmy bowiem, że na pięć minut przed końcem poprzedniego spotkania (z Wielką Brytanią) Hiszpania była poza turniejem. Mecz ze Słowenią był dowodem na to, że pomimo nienajlepszego startu, ciągle liczą się w walce o medale.
W drugim tego dnia meczu nie było niespodzianki. Serbia gładko pokonała Brytyjczyków 77-59. Tym samym nie sprawdziły się słowa trenera Wielkiej Brytanii, Chrisa Fincha, który przed turniejem zapowiadał, że jego zespół wyjdzie z grupy. Tak czy inaczej jego zawodnikom należą się wielkie brawa, zwłaszcza za mecze ze Słowenią i Hiszpanią.
- To był ciężki, fizyczny mecz. Obie drużyny grały bardzo twardo. My niestety nie wytrzymaliśmy psychicznie i fizycznie, dlatego przegraliśmy. Nie mieliśmy pełnego składu podczas tego EuroBasketu i to odbiło się na naszej grze. Mimo wszystko powinniśmy zagrać lepiej. Żałuję, że nie udało nam się wygrać żadnego meczu - powiedział zawodnik brytyjskiej kadry, Andrew Sullivan.
Pierwsze miejsce w "warszawskiej" grupie C zajęli Słoweńcy, którzy wyprzedzili Hiszpanię oraz Serbię. Te trzy drużyny w drugiej rundzie zmierzą się z ekipami Turcji, Polski oraz Litwy. Grupa F swoje mecze będzie rozgrywać w Łodzi. Druga runda rozpocznie się 12 września.
Hiszpania - Słowenia 90:84 (18:20, 25:15, 19:14, 16:29; 12:6)
Hiszpania: Juan Carlos Navarro 21, Rudy Fernandez 19, Felipe Reyes 17, Pau Gasol 13, Ricky Rubio 9, Sergio Llull 6, Marc Gasol 5, Carlos Cabezas 0.
Słowenia: Goran Dragic 19, Jaka Lakovic 15, Bostjan Nachbar 14, Primoz Brezec 12, Goran Jagodnik 8, Erazem Lorbek 8, Domen Lorbek 4, Jurica Golemac 4, Samo Udrih 0, Uros Slokar 0.
Serbia - Wielka Brytania 77:59 (21:12, 18:17, 19:15, 19:13)
Serbia: Nenad Krstic 17, Milenko Tepic 17, Milos Teodosic 11, Uros Tripkovic 7, Kosta Perovic 7, Novica Velickovic 7, Nemanja Bjelica 5, Bojan Popovic 3, Stefan Markovic 2, Milan Macvan 1, Ivan Paunic 0.
W. Brytania: Nate Reinking 21, Pops Mensah-Bonsu 16, Robert Archibald 9, Andrew Sullivan 4, Mike Lenzly 3, Jarett Hart 2, Flinder Boyd 2, Andrew Betts 1, Kieron Achara 1, Joel Freeland 0.
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama