Dallas Mavericks pokonali Philadelphię 76ers, choć grali bez Doncicia

Dodaj Eurosport do zaufanych źródeł w Google

Choć lider Dallas Mavericks Luka Doncic jest kontuzjowany, to jego koledzy z zespołu nadal radzą sobie świetnie. Tym razem drużyna z Teksasu pokonała na wyjeździe Philadelphię 76ers 117:98.

Foto: Eurosport

Najlepszym strzelcem gości był Tim Hardaway Jr., który zdobył 27 punktów, trafiając m.in. siedem z 11 rzutów za trzy. Wspierał go łotewski środkowy Kristaps Porzingis uzyskując 22 pkt, rekordowe w karierze 18 zbiórek, a także trzy bloki.

Przerwali serię

W poniedziałek Mavericks wygrali na wyjeździe z Milwaukee Bucks (120:116), przerywając najdłuższą serię 18 kolejnych zwycięstw "Kozłów". Następnie ulegli na własnym parkiecie Boston Celtics (103:109), by w piątek pokonać drużynę, która do tego momentu legitymowała się najlepszym w lidze bilansem spotkań u siebie (14-1), a w hali West Fargo Center w Filadelfii wygrała pierwszych 14 meczów.
Tym razem gospodarzom nie pomogła znakomita gra kameruńskiego środkowego Joela Embiida, który zdobywając 33 pkt i 17 zb. odnotował 19. w sezonie double-double. Australijski rozgrywający Ben Simmons dodał 12 pkt, osiem asyst, sześć zbiórek i trzy przechwyty, ale filadelfijczycy przegrali trzeci mecz z rzędu.
- Nigdy nie chcieliśmy grać bez Luki i potrzebujemy go z powrotem tak szybko, jak tylko jest to możliwe. Jednak dopóki go nie ma, mamy plan, a zawodnicy dobrze go realizują. Jeśli chcesz wygrać w tej hali, musisz walczyć z wszystkich sił i moi koszykarze to zrobili - powiedział po spotkaniu trener zwycięzców Rick Carlisle.

Świetny mecz Jokicia

Popisem środkowego był też mecz w Denver, gdzie zespół Nuggets wygrał z Minnesota Timberwolves 109:100, a grający na tej pozycji Serb Nikola Jokic miał 22 pkt oraz po 10 zbiórek i asyst, uzyskując piąte triple-double w sezonie. Najskuteczniejszy w zwycięskim zespole był Jamal Murray - 22 pkt. Nuggets legitymują się teraz najdłuższą w lidze serią pięciu zwycięstw.
Z kolei Wolves, bez centra Karla-Anthony'ego Townsa, przegrali dziewiąty raz z rzędu, co jest najdłuższą serią porażek. Kanadyjczyk Andrew Wiggins zdobył dla gości 19 pkt, a Senegalczyk Gorgui Dieng - 18.
Z piątego zwycięstwa z rzędu cieszyli się w piątek także Indiana Pacers po wygranej u siebie z Sacramento Kings 119:105. Był to jednocześnie 13. sukces zespołu trenera Nate'a McMillana w ostatnich 16 spotkaniach. T.J. Warren zdobył dla zwycięzców 23 pkt, środkowy Myles Turner dodał 17. Litwin Domantas Sabonis, syn słynnego gracza, a obecnie prezesa litewskiej federacji Arvydasa, skończył mecz z dorobkiem 15 pkt, dziewięciu zbiórek, sześciu asyst i dwóch bloków. Liderem Królów był Richaun Holmes - 20 pkt i dziewięć zbiórek.

Triumfy ubiegłorocznych finalistów

Zwycięstwa odnieśli w piątek finaliści poprzednich rozgrywek. Broniący tytułu Toronto Raptors pokonali u siebie Washington Wizards 122:118, mimo że wystąpili bez trzech pierwszopiątkowych graczy - Kameruńczyka Pascala Siakama, Normana Powella i Hiszpana Marca Gasola. Do czwartej wygranej z rzędu jedyny kanadyjski zespół w lidze poprowadzili Kyle Lowry - 26 i Hiszpan Serge Ibaka - 23 i 10 zb. Bradley Beal zdobył dla Wizards 37 pkt.
Natomiast znajdujący się w głębokim kryzysie z powodu problemów kadrowych Golden State Warriors wygrali u siebie z New Orleans Pelicans 106:102, co oznacza zakończenie serii pięciu porażek i dopiero szóste zwycięstwo w sezonie. Najlepsi strzelcy tego spotkania zdobywali po 25 pkt - D'Angelo Russell dla Wojoniwników oraz Brandon Ingram i Jrue Holiday dla Pelikanów.
Autor: PO / Źródło: PAP
dołącz do Ponad 2 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama