Cavendish liczy na ugodę

Dodaj Eurosport do zaufanych źródeł w Google

Ambicją Marka Cavendisha jest wygranie, jak największej liczby etapów Tour de France. Brytyjczyk ma na swoim koncie 23 zwycięstwa i do rekordzisty - Eddy'ego Merckxa traci 11. Tegoroczna Wielka Pętla pokazała jednak, że jeżeli Manxman myśli o poprawieniu wyniku Belga, musi opuścić ekipę Team Sky.

Eurosport

Foto: Eurosport

- Możemy wygrać klasyfikację generalną, możemy wygrywać etapy, możemy zdobyć zieloną koszulkę i zdominować Tour de France - obiecywał Cavendishowi Dave Brailsford (menedżer Team Sky), gdy obaj panowie w ubiegłym roku negocjowali warunki kontraktu sprintera.
Rzeczywistość okazała się jednak inna. Brytyjski "Dream Team" nie był w stanie walczyć na dwóch frontach, a rywalizacja o żółtą koszulkę wymagała pomocy dla Bradleya Wigginsa ze strony wszystkich kolarzy grupy. To z kolei pozwoliło Cavendishowi wygrać "ledwie" trzy etapy.
- Wygrywanie żółtej koszulki jest najwspanialszą rzeczą w kolarstwie dla mnie, drużyny i grupy, którą kocham. To jednak wyraźnie ogranicza mnie i to, co mógłbym osiągnąć jako kolarz zawodowy. Moją ambicją jest wygranie możliwie wielu etapów Tour de France i chciałbym trafić do grupy, w której by mi to umożliwiono. Nasze ambicje w tym sezonie okazały się zbyt duże - uważa Manxman.
W mediach już pojawiły się spekulacje, że od nowego sezonu Brytyjczyk może jeździć w barwach belgijskiego zespołu Omega-Pharma-Liquigas, w którym trafiłby pod skrzydła Briana Holma, dyrektora sportowego z czasów HTC-Highroad. Problemem dla Cavendisha może okazać się fakt, że wciąż ma ważny kontrakt z ekipą Sky, która w tej sytuacji może żądać rekompensaty za wcześniejsze rozwiązanie umowy.
- Mam nadzieję, że zamiast kopać się i krzyczeć uda nam się wypracować rozwiązanie, które będzie satysfakcjonowało obie strony - przyznał 27-letni sprinter, który w obecnym sezonie odniósł łącznie 12 zwycięstw.
- Tour de France jest bez wątpienia najtrudniejszym wyścigiem dla sprinterów i nie sposób skutecznie walczyć w nim o dwie klasyfikacje. Mój kontrakt z grupą Sky jest ważny przez kolejne dwa lata. Jestem ciekawy, co powie Dave. Widziałem już rozmowy o sumach odstępnego... ale nie sądzę, by Dave zrobił mi coś takiego. Znam go od 14. roku życia. On widział jak dorastam, a ja obserwowałem, jak budował najmocniejszą grupę w peletonie. Mam więc nadzieję, że pogłoski o rekompensacie to tylko spekulacje i uda się zakończyć wszystko ugodowo - zakończył Cavendish.
dołącz do Ponad 2 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama