Inżynier mechanik

Zwycięstwem Francuza Jeremy'ego Roya z grupy FdJ zakończył się 5. etap wyścigu Paryż-Nicea. Triumfator na codzień woli się uczyć niż jeździć na rowerze. Drugi był jego rodak Thomas Voeckler, a trzeci Niemiec Tony Martin. Czwartkowa trasa była najdłuższa w tej edycji i liczyła 204 kilometry.

Eurosport

Foto: Eurosport

25-letni Roy wraz z Voecklerem i Martinem uciekł na pierwszym podjeździe. Śmiałkowie jechali na czele przez 191 kilometrów, pokonując siedem górskich premii. Voeckler i Martin próbowali odjechać od towarzyszy ucieczki. Roy trzymał się za nimi. Siedem kilometrów przed metą Francuz sam zaatakował. Rywale zbyt długo zwlekali z kontratakiem i gdy ruszyli było już za późno. Voeckler dojechał drugi, a Martin trzeci.
- Przez trzy lata zawodowej kariery realizowałem indywidualny program treningowy. Jeździłem głównie w weekendy. Mój sukces jest w dużej mierze efektem chęci. Ja nie dokonuję cudów na rowerze. Jestem zawodnikiem średniej klasy, a nie wielkim mistrzem. Łączę karierę sportową z nauką. Mam dyplom wyższej uczelni, który pozwoli mi robić wiele rzeczy. Jestem z wykształcenia inżynierem mechanikiem i chciałbym pracować w tym zawodzie. Poza tym na świecie wydarzyło się wiele rzeczy ważniejszych od mojego zwycięstwa, jak masakra w szkole w Niemczech czy zamykanie kolejnych zakładów pracy we Francji – powiedział Roy, który od razu został nowym bohaterem całego kraju.
Roy występuje w wyścigu Paryż-Nicea po raz pierwszy w karierze. Jak dotąd nie zanotował jeszcze większych sukcesów. Czwartkowe zwycięstwo na piątym etapie, to jego najważniejsze osiągnięcie.
Liderem pozostał Francuz Sylvain Chavanel z grupy Quick Step. Maciej Bodnar był w czwartek 94. i zajmuje 93. miejsce.
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama